Powierzchnia 1500 mkw., 9 stanowisk kasowych i wartość koszyka zakupowego powyżej 20 zł – to supermarket Nadodrze, w którym w lutym tego roku zainstalowano dwie samoobsługowe kasy IBM Self CheckOut. Montaż takich urządzeń planują kolejne sieci supermarketów i hipermarketów, a jak wynika z raportu „Sklep przyszłości 2012–2015„ przygotowanego przez Centre for Retail Research (CRR), zainteresowanie nowoczesnymi technologiami w handlu detalicznym będzie rosło. CRR dowodzi, że najbliższe siedem lat ma być dla tego sektora w Europie okresem wielu zmian. 22 proc. firm deklaruje, że do 2015 r. zainstaluje jakiś rodzaj skomputeryzowanych kas samoobsługowych.
 

Klienci nie boją się samoobsługi
Regina Laskowska, prezes „Społem” PSS Północ we Wrocławiu, w ramach której działa kilkanaście placówek handlowych, zainteresowała się kasami samoobsługowymi po tym, jak rozwiązanie to wprowadzono w hipermarkecie Auchan we Wrocławiu. – Dokładnie przyjrzałam się nowym urządzeniom w Auchan. Dokonałam za ich pomocą zakupu i już wiedziałam, że to idealne rozwiązanie do naszego supermarketu Nadodrze. Tym bardziej, że zmagaliśmy się z problemem braku pracowników – opowiada Regina Laskowska.
Zanim samoobsługowe kasy trafiły na salę sprzedażową placówki Nadodrze, przez sześć miesięcy prowadzono przygotowania do ich wdrożenia. Urządzenia testowano w laboratorium firmy Jantar, a później w sekcji informatyki znajdującej się w siedzibie „Społem”. – Po pozytywnych wynikach testów instalacja kas w placówce trwała zaledwie jeden dzień. Przebiegła szybko i sprawnie, nie musieliśmy nawet zamykać supermarketu – wyjaśnia Regina Laskowska. Kasy od razu wzbudziły zainteresowanie wśród klientów. – Testowali je nie tylko – czego obawiał się zarząd – młodzi ludzie. Także starsi chętnie poznawali ich możliwości – zaznacza Regina Laskowska.
 

Kolej na delikatesy w Pasażu Grunwaldzkim
Samoobsługowe urządzenia w supermarkecie Nadodrze obsługują klientów przy jednoczesnym funkcjonowaniu tradycyjnych stanowisk kasowych. Jedna z nowych kas przyjmuje zarówno gotówkę, jak i karty bankowe, druga umożliwia tylko dokonywanie płatności bezgotówkowych. Może z nich skorzystać każdy, kto ma w koszyku nie więcej niż 15 towarów, czyli robi tzw. małe lub szybkie zakupy. Klienci w każdej chwili mogą liczyć na pomoc doradcy, który w razie problemów podpowiada, jak dokonać zakupu. Ponadto kasa informuje doradcę o sprzedaży alkoholu lub papierosów. Nie ma zatem możliwości, by zakupu takich towarów dokonała osoba niepełnoletnia.
– Kasy sprawdziły się i ograniczyły koszty personelu. Dzięki nim mamy wymierne korzyści, bo zamiast czterech kasjerów w systemie zmianowym zatrudniamy dwóch na stanowisku doradców – podsumowuje Regina Laskowska.
Warto wspomnieć, że nowoczesne urządzenia zwróciły uwagę lokalnych mediów, które opisywały sklep i w ten sposób promowały go, jak i całą sieć sklepów.
Obecnie „Społem” PSS Północ planuje dalsze inwestycje. W tego typu kasy samoobsługowe chce teraz wyposażyć Delikatesy T&J znajdujące się w Centrum Handlowym Pasaż Grunwaldzki. – Placówka ta zajmuje 2500 mkw., jest wyposażona w kilkanaście kas, pracuje w niej 80 osób. To idealne miejsce na montaż kas samoobsługowych choćby dlatego, że dużą część klientów stanowią studenci dokonujący niewielkich zakupów – wyjaśnia Regina Laskowska. W delikatesach T&J mają zostać zainstalowane cztery kasy samoobsługowe.
 

Real testuje
Kasy samoobsługowe, które wykorzystuje PSS Wrocław, zainstalowane są w wielu sklepach na całym świecie, między innymi w Stanach Zjednoczonych, Niemczech, Francji, Belgii, Irlandii oraz na Słowenii. – PSS Wrocław Północ to pierwszy rdzennie polski klient, który zdecydował się na takie rozwiązanie. To także pierwszy klient w naszym kraju, który oprócz kas obsługujących gotówkę zainstalował kasy samoobsługowe bezgotówkowe – mówi Jarosław Bogusz, Retail & Kiosk Solution Manager w firmie IBM Polska, która dostarczyła urządzenia do PSS. Wdrożenie w PSS zostało przygotowane i wykonane przez partnera handlowego IBM – firmę Jantar z Bielska-Białej.
Oczywiście pionierami we wprowadzaniu tych urządzeń w naszym kraju były hipermarkety. Jednego z pierwszych wdrożeń dokonano w sieci Auchan. – Kasy samoobsługowe pod nazwą Kasa Mila zostały zainstalowane we wszystkich sklepach Auchan. Zazwyczaj jest to jeden moduł składający się z czterech kas dla klienta i jednego stanowiska monitorującego – opowiada Dorota Patejko, dyrektor ds. komunikacji Auchan Polska.
Jak zdradziła nam Agnieszka Łukiewicz-Stachera, rzecznik prasowy sieci Real, wprowadzenie takich urządzeń planuje również ta sieć. Kasy samoobsługowe zostały już zakupione. Obecnie są testowane.
Początkowo prognozowano, że kasy samoobsługowe sprawdzą się tylko w hipermarketach. Jest inaczej. Przykład sieci „Społem” to dowód na to, że rozwiązania te nie są przeznaczone tylko dla sieci wielkich koncernów handlowych. O kolejne argumenty nie trudno – zakup takiego sprzętu rozważa także sieć delikatesów Alma. – W Almie dokonaliśmy wdrożenia systemu sprzedaży opartego na technologiach dotykowych. Obecnie prowadzone są zaawansowane rozmowy z kolejnymi sieciami z branży spożywczej chcącymi wdrożyć w swoich placówkach rozwiązania samoobsługowe – mówi Arkadiusz Stachańczyk, dyrektor Działu Systemów Sprzedaży Jantar Sp. z o.o.
 

Simply Market już wprowadził
O tym, że kasy samoobsługowe sprawdzają się w mniejszych placówkach świadczy również inwestycja sieci supermarketów Carrefour Express. – Projekt znajduje się obecnie na etapie testowania. Kilka takich stanowisk zostało uruchomionych w części warszawskich sklepów, by zbadać skuteczność oraz opinie klientów. Dopiero po zakończeniu fazy testowej oraz podsumowaniu jej wyników, firma podejmie decyzję, czy rozwiązanie to zostanie wprowadzone do sklepów na szerszą skalę – informuje nas biuro prasowe Carrefour Polska. Jak podaje firma Wincor Nixdorf, która dostarczyła do Carrefoura te rozwiązania, dla przykładu w sklepie w centrum handlowym Sadyba Best Mall w Warszawie zamontowano trzy stanowiska samoobsługowe.
– Zainteresowanie tą nowoczesną technologią, zarówno ze strony sieci jak i klientów indywidualnych, jest na tyle duże, iż poszły za tym kolejne wdrożenia – już nie tylko w sieci Carrefour, ale i w innych placówkach handlowych – mówią Anita Banach, dyrektor marketingu oraz Kinga Gano, Project Manager w firmie Wincor Nixdorf Sp. z o.o. Wincor Nixdorf zainstalował urządzenia między innymi w sieci supermarketów Simply Market działającej w ramach grupy Auchan.
 

IKEA w Polsce zastanawia się
Jak wynika z badań CRR, także tradycyjny detal będzie w coraz większym stopniu korzystać z nowych rozwiązań technologicznych, co oznacza między innymi szersze zastosowanie skomputeryzowanych kas samoobsługowych, systemów kontroli przepływu towarów w oparciu o technologię identyfikacji radiowej (RIDF) oraz specjalnych promocji kierowanych bezpośrednio do klientów w trakcie zakupów. Tradycyjni sprzedawcy detaliczni będą również częściej wykorzystywać w swojej działalności komputery i Internet, umożliwiające natychmiastowy dostęp do informacji o produktach oraz do opinii wyrażanych przez konsumentów o oferowanych produktach. Rozwój technologii zmierza bowiem w kierunku lepszej i szybszej obsługi klientów. – Dzięki wprowadzeniu strefy samoobsługowej placówka może znacznie zwiększyć przepustowość, zoptymalizować koszty, a także zmienić swój wizerunek i być postrzegana jako firma wykorzystująca najnowsze rozwiązania technologiczne oraz wychodząca naprzeciw oczekiwaniom klientów – podkreślają Anita Banach oraz Kinga Gano.
Ale nie tylko sieci FMCG interesują się takimi rozwiązaniami. Tego typu urządzenia mają być wprowadzone w części niemieckich sklepów IKEA. Jak wynika z informacji prasowych targów EuroCIS, które odbyły się w tym roku w Dusseldorfie, do połowy 2009 roku IKEA w Niemczech planuje zastąpić połowę ze swoich 1400 kas samoskanującymi maszynami. Urządzenia mają akceptować tylko karty płatnicze, nie będą przyjmować gotówki. Z danych IKEA wynika bowiem, że blisko 70 proc. niemieckich klientów dokonuje w sklepach sieci płatności bezgotówkowych. Przy stanowiskach mają czuwać pracownicy, by służyć pomocą w razie potrzeby. Ponadto kasy mają być monitorowane. – Jeśli chodzi o kasy w Polsce, rozważamy taką zmianę, ale na razie trudno mówić o jakimkolwiek konkretnym terminie – komentuje Karolina Horoszczak, rzecznik IKEI.
 

Wysokie koszty
Jak mówi Małgorzata Sobótka z firmy Altarex Sp.J, kasy samoobsługowe to wciąż nowe rozwiązanie i „raczkujące”. Dowodzi tego chociażby sposób eksponowania oferty tych urządzeń. Tylko nieliczni dostawcy promują je na swoich stronach internetowych, choć nie znaczy to, że nie mają ich w swojej ofercie. – Kasy samoobsługowe to rozwiązanie dedykowane bardzo specjalnym klientom. Jako dystrybutor rozwiązań IBM RSS posiadamy je w naszej ofercie, ale tylko kierowanej do współpracujących z nami integratorów takich systemów. Nie mniej jednak taka informacja pojawi się wkrótce na naszej stronie internetowej – zapowiada Adam Gierszewski z firmy Torell.
Do takich rozwiązań muszą się też przyzwyczaić klienci. – Kasy samoobsługowe z założenia mają skrócić czas obsługi klienta i wyeliminować kolejki. W praktyce jednak jest inaczej – mówi specjalista z firmy Torell. Czas przy nich spędzony jest czasem dłuższy niż przy kasie tradycyjnej. – Jeśli płatność odbywa się kartą, obsługa jeszcze się wydłuża, gdyż trzeba skorzystać z pomocy obsługi. To sprawia, że na razie urządzenia te będą tylko uzupełnieniem klasycznych stanowisk. Dopiero rozpowszechnienie technologii RFID (czyli radiowa identyfikacja towarów) pozwoli na znaczne skrócenie tego czasu – wyjaśnia Adam Gierszewski.
Ograniczenia wprowadza też cena tych urządzeń. Dostawcy niechętnie mówią o kosztach, bo ostateczna cena urządzenia zależy bowiem od wielu czynników. Jak mówią eksperci, koszt stanowiska wraz z wdrożeniem to minimum 40–50 tys. dolarów. – Ze względu na koszty takie rozwiązania dedykowane są głównie do dużych sklepów, posiadających co najmniej sześć stanowisk kasowych, a najlepiej powyżej 10 i dodatkowo w sieciach. Duże koszty generują poza tym analizy wstępne, dlatego w przypadku sieci kilku sklepów koszt korzystnie się rozkłada, a gotowe rozwiązanie z pierwszego, pilotażowego sklepu jest już dalej „kopiowane” – wyjaśnia Małgorzata Sobótka.
 

Szyte na miarę
Duże zróżnicowanie poszczególnych sieci handlowych sprawia, że nie ma jednego, uniwersalnego rozwiązania, które tak samo dobrze sprawdzi się we wszystkich sklepach. Pod uwagę trzeba wziąć takie czynniki, jak: format sklepu, jego organizacja, dostępność personelu w poszczególnych godzinach otwarcia sklepu, struktura statystycznego koszyka, rodzaj asortymentu czy organizacja linii kas. Nie bez znaczenia jest powierzchnia. – Najmniejsze z urządzeń zajmuje ok. 1,8 mkw. Na instalację największego potrzeba znacznie więcej miejsca – mówi Arkadiusz Stachańczyk. Jak dodaje, w małych sklepach może być problem z ich instalacją. – Dla takich jest jednak alternatywne rozwiązanie w postaci rozwiązania samoobsługowego na bazie IBM Anyplace Kiosk. Rozwiązanie to ma nieco bardziej uproszczoną funkcjonalność, ale co za tym idzie, znacznie niższą cenę. Takie rozwiązanie będzie miało premierę w pierwszym tygodniu maja – zapowiada Arkadiusz Stachańczyk.
Jak mówi Małgorzata Sobótka, w wielu przypadkach instalacja się opłaca, bo jedna kasa samoobsługowa może jednak zastąpić nawet do czterech zwykłych kas przy tylko jednej osobie nadzorującej. – Klasyczna forma kasy samoobsługowej może nie zdać egzaminu w bardzo małych sklepach spożywczych. Do takich placówek są jednak przeznaczone inne formy samoobsługi – zaznaczają Anita Banach oraz Kinga Gano.
Kasy samoobsługowe są dostępne w różnych wersjach i rozmiarach. – Modele największe, a co za tym idzie i najdroższe, dedykujemy hipermarketom. Modele na trzy torby i z karuzelą – supermarketom, a najmniejsze mogą być stosowane z powodzeniem w niewielkich sklepach i delikatesach, gdzie w linii kas znajduje się 4–5 kas standardowych uzupełnionych o dwa urządzenia samoobsługowe – mówi Arkadiusz Stachańczyk. Takie kasy mogą też skanować pojedyncze towary. Można wprowadzić rozwiązania, które będą obsługiwać duże rodzinne zakupy, umożliwiać skanowanie całych wózków z zakupami. – Mogą to być sześcio-, trzy-, dwu- i jednotorbowe wersje, ale także rozwiązania IBM Anyplace SelfCheckout pozwalające na szybką obsługę klientów kupujących pojedyncze towary – zaznacza Jarosław Bogusz.
Ile kas samoobsługowych zazwyczaj instaluje się w placówce? Otóż najczęściej spotykany model to 4–6 kas. – Nie jest to jednak reguła. Liczba kas samoobsługowych w sklepie może dochodzić nawet do kilkunastu sztuk. Pamiętajmy, że współistnieją one z tradycyjnymi kasami. Zalecamy pozostawienie przynajmniej 1–2 kas tradycyjnych, choć w niektórych placówkach urządzeń samoobsługowych jest więcej niż kas – mówią Anita Banach oraz Kinga Gano.
Kasy samoobsługowe w zależności od wyposażenia mogą prowadzić transakcje kartami płatniczymi i gotówką lub tylko i wyłącznie kartami. Na przykład, do obsługi kas IBM Self CheckOut niezbędna jest jeszcze instalacja systemu BOSS, który zarządza urządzeniami oraz zabezpieczeniami systemu kas samoobsługowych.
Można także wybierać we wzorach i designie obudowy. Oprócz dużej gamy standardowych obudów kas samoobsługowych dostawcy są w stanie przygotować dedykowane rozwiązanie dla poszczególnych klientów dopasowane do wewnętrznej specyfiki danej placówki handlowej.
 

Czas na Polskę
Ta elastyczność oferty producentów kas sprawia, że można je zainstalować wszędzie. Adam Gierszewski uważa, że w niedalekiej przyszłości kasy samoobsługowe pojawią się w hipermarketach, supermarketach, marketach budowlanych, a nawet na stacjach benzynowych. – Tak naprawdę Self Checkout tylko uzupełnia w hipermarkecie tradycyjne stanowiska kasowe. Nie sadzę, żeby kasy samoobsługowe znalazły zastosowanie w małych sklepach, głównie ze względu na wysokie koszty takiego rozwiązania. Jednak jest jak najbardziej prawdopodobne, że w większych supermarketach wkrótce się pojawią – uważa Adam Gierszewski.
Zdanie to potwierdza Arkadiusz Stachańczyk. – Sądzę, że rozwiązania samoobsługowe będą coraz częściej i szerzej stosowane w różnych segmentach rynku. Samoobsługa wkrada się w nasze życie coraz bardziej. Wypłaty gotówki w bankomatach, bezobsługowe stacje paliw, odprawy na lotniskach, kioski informacyjne to już rzeczywistość. Można więc twierdzić, że kasy samoobsługowe w placówkach handlowych będą się rozpowszechniać w szybkim tempie – podkreśla Arkadiusz Stachańczyk. Ekspert sądzi, że najbliższe dwa lata będą przełomowe. – W Stanach Zjednoczonych urządzenia IBM Self CheckOut stosowane są już od ponad 20 lat. W Europie Zachodniej spotykamy je również, teraz czas na Polskę – mówi Stachańczyk.