W jakim stopniu kryzys ograniczył plany spółki?
Spowolnienie gospodarcze sprawiło, iż nasze przychody rosły wolniej niż oczekiwaliśmy. Jednak, co istotne, mimo niekorzystnych warunków rynkowych udało się nam utrzymać dodatnią dynamikę sprzedaży. Grupa jest organizmem, który dzięki realizacji długoterminowej strategii jest w dużej mierze uniezależniony od wahań koniunktury rynkowej. Tak więc trudności rynkowe w niewielkim stopniu ograniczyły nasze plany w minionym roku.

Był to czas walki z kosztami?
W 2009 roku prowadziliśmy szereg działań nakierowanych na redukcję kosztów działalności Bomi. Wykorzystywaliśmy efekty synergii wynikające z utworzenia Grupy w październiku 2008 roku.
Renegocjowaliśmy umowy najmu powierzchni handlowych oraz obniżaliśmy koszty operacyjne poprzez wdrożenie wspólnych programów zakupowych i umów korporacyjnych. Dokonaliśmy także optymalizacji powierzchni handlowych, zatrudnienia oraz zarządzania asortymentem. To wszystko sprawiło, iż bardzo wyraźnie poprawiliśmy rentowność działalności.

Jakie cele ma Grupa Bomi na 2010 rok, zarówno w zakresie wyniku finansowego jak i dalszego rozwoju?
Plany Bomi na 2010 rok można podzielić na dwie grupy. Z jednej strony dotyczą one koncentracji, czyli dalszej konsolidacji wewnętrznej, centralizacji procesów gospodarczych oraz inkorporacji spółek, a z drugiej ekspansji, czyli rozwoju organicznego, franczyzy i kontynuacji zapoczątkowanego w 2008 roku procesu przejęć.

Rozwój których gałęzi przedsiębiorstwa będzie priorytetem?
Kluczem do sukcesu w działalności gospodarczej jest zrównoważony rozwój wszystkich gałęzi przedsiębiorstwa. Nie ukrywam jednak, iż po roku rozwoju organicznego chcielibyśmy ponownie powrócić do tematu przejęć.

Po nieudanej próbie połączenia z Bać-Polem, wchłonęli Państwo łódzką spółkę Centrum Dystrybucyjne. Jakie były przyczyny fiaska fuzji z Bać-Polem?
Transakcja z Bać-Polem nie doszła do skutku z dwóch powodów. Po pierwsze zadecydowały o tym różnice w celach akcjonariatów spółek, po drugie, różnice w ocenie wartości tych firm. Ten etap negocjacji uważam za zamknięty.
Jeśli chodzi o Centrum Dystrybucja, to poprzez tę akwizycję będzie budowana silna platforma logistyczna do rozwoju sieci franczyzowych na terenie centralnej Polski.


Trwają rozmowy w sprawie kolejnych przejęć?
Owszem, prowadzimy takie rozmowy, jednak dopóki nie zapadną konkretne rozstrzygnięcia i decyzje, nie chciałbym zdradzać szczegółów.

Jakie środki zamierzają Państwo przeznaczyć na akwizycje w 2010 roku i skąd będą one pochodzić?
Wszystko zależy od tego, z jakimi podmiotami uda się nam dojść do porozumienia. Rozważamy różne możliwości finansowania tego typu inwestycji, głównie poprzez wykorzystanie własnych środków aż do kredytów bankowych.


Ile sklepów Bomi zamierzają Państwo uruchomić i o ile placówek powiększy się sieć franczyzowa?
Liczymy, iż w 2010 roku uruchomimy cztery sklepy własne Bomi, a także, że nasza sieć franczyzowa znacznie się powiększy, w tym również o supermarkety i delikatesy.
Chcemy rozwijać Grupę Bomi zarówno poprzez przejęcia, jak i rozwój organiczny. Tylko odpowiednia kombinacja tych dwóch elementów pozwoli nam na osiągnięcie długoterminowego celu, czyli zbudowania organizmu będącego liderem na polskim rynku handlu FMCG.

Wszyscy zgodnie twierdzili, że kryzys to doskonały moment na ruchy konsolidacyjne, ponieważ urealniły się wyceny spółek, a słabsze podmioty szukały bezpiecznego schronienia pod skrzydłami silniejszych graczy. Na rynku nie doszło jednak do spektakularnych przejęć. Dlaczego?
Do spektakularnych przejęć nie doszło, gdyż właściciele wielu podmiotów nie akceptowali niższej wyceny swoich spółek i woleli wstrzymać się z decyzjami o sprzedaży biznesów do momentu powrotu na rynek dobrej koniunktury. Równocześnie widać, choćby po naszej sieci franczyzowej, która się rozrasta, iż właściciele mniejszych sklepów wolą działać pod skrzydłami większej grupy.

Czy w minionym roku pojawiły się spółki, które zabiegały o włączenie do Grupy Bomi?
Oczywiście pojawiają się firmy, które szukają możliwości rozwoju poprzez włączenie się do naszej Grupy. Z niektórymi dalej prowadzimy rozmowy, aby wypracować jak najkorzystniejsze warunki dla obu stron, z innymi już je zakończyliśmy.

Może znalazły się także podmioty, które chciały rozmawiać o przejęciu Bomi?
Grupa Bomi nie prowadziła takich rozmów.

Dziękuję za rozmowę
Robert Posytek