Skutecznie zapobiec kradzieżom

Zjawisko włamań i kradzieży w sklepach i centrach handlowych nie jest problemem jedynie wielkich miast. W Kozienicach w woj. mazowieckim policjanci byli wzywani do jednej z galerii aż cztery razy w ciągu jednego dnia. Około południa pracownicy przyłapali troje nieletnich na kradzieży kosmetyków i słodyczy. Ich wartość wynosiła 85 zł. Niewiele później inne nastolatki skradły dwie puszki piwa, a 19-latek pokusił się o przywłaszczenie sobie kosmetyków, których cena przekraczała 300 zł.
Również kosmetyki okazały się atrakcyjnym produktem dla 14-letniej mieszkanki Kozienic. W niespełna dwie godziny po ostatnim zdarzeniu w centrum handlowym znów pojawili się policjanci, bo dziewczyna próbowała wynieść ze sklepu asortyment o wartości ponad 60 zł.
Drobne rzeczy często stanowią pokusę dla nastolatków. Straty, jakie właściciele sklepów ponoszą za ich przyczyną są znaczące, choć mogą wydawać się niewspółmierne w porównaniu z włamaniami i rabunkami zorganizowanych grup.
W woj. zachodniopomorskim, w Świdwinie, nocą z 7 na 8 października ubiegłego roku ze sklepu mięsnego nieznani sprawcy skradli kilkudniowy utarg – 10 tys. zł. Podobną kwotę w wyniku rabunku stracił właściciel sklepu Żabka w Kamieniu Pomorskim. Padł ofiarą pięcioosobowej grupy mężczyzn, którzy robiąc zamieszanie odwrócili uwagę ekspedientki. W tym czasie jeden ze złodziei wszedł na zaplecze, gdzie znalazł kasetkę z pieniędzmi. Rozliczony utarg lada moment miał odebrać właściciel i wpłacić do banku.
Rozsądna decyzja
W takich przypadkach policja radzi, aby zadbać o możliwie najlepsze sposoby zabezpieczeń sklepów, adekwatne do rzeczywistych potrzeb danego punktu handlowego – innych w przypadku małego sprzedawcy, dla którego celem jest ochrona drobnych artykułów i wykrywanie prób kradzieży, innych w wielkopowierzchniowym markecie z linią kas liczącą kilkadziesiąt stanowisk. – Tam oprócz typowej ochrony wymagane jest również zbieranie informacji o zdarzeniach, analizowanie aktywności personelu, synchronizowanie przebiegu transakcji z paragonu fiskalnego z zapisem nagrań wideo – wylicza Jacek Kauch, PR&marketing manager w Checkpoint Systems.
Dobrze jest też skonsultować się ze specjalistą w dziedzinie systemów antykradzieżowych. – Właściciele sklepów oczekują doradztwa już na poziomie wyboru systemu zabezpieczającego – mówi Krzysztof Czerniak, właściciel JK System. – Wybór właściwego powinien być uzależniony od rodzaju artykułów, które chcemy zabezpieczyć – dodaje.
Jednak samo zainstalowanie systemu antykradzieżowego to nie wszystko. Nawet najlepszy sprzęt jest niewiele wart, jeśli wokół systemu nie działa audyt produktów najczęściej kradzionych, procedur zachowania personelu i szkolenia kadr. Bo złodzieje testują nie tylko zabezpieczenia, ale i otoczenie.
Elektroniczne systemy
Aktualnie dostępne na rynku systemy możemy podzielić na dwie grupy. Pierwszą stanowią radiowe (RF) oraz akustomagnetyczne (AM). Sprawdzają się w przypadku sklepów z tekstyliami, w których stosuje się klipsy zabezpieczające. – Jednak ze względu na niedoskonałości etykiet (są duże, wypukłe, nie posiadają detekcji na metalach, bateriach oraz urządzeniach mechanicznych) systemy te nie będą miały odpowiednich wyników ochrony towarów w placówkach innych branż – wyjaśnia Krzysztof Czerniak.
Druga grupa to systemy elektromagnetyczne (EM), wykorzystujące dyskretne etykiety, np. folie różnych kolorów. Dzięki temu skutecznie zabezpieczają drobne artykuły. Polecane są do hiper- i supermarketów, aptek, drogerii, księgarni, marketów elektronicznych.
Oferta rynkowa
Technologię radiową wykorzystuje na przykład system Evolve Eco, wykrywając zdarzenia o ponad 25 proc. skuteczniej od poprzednich generacji anten. Jacek Kauch z Checkpoint Systems zapewnia, że wyposażone w Smart Alarm Management (SAM) bramki antykradzieżowe potrafią rozróżnić klienta wchodzącego do sklepu z nieprawidłowo odbezpieczonym produktem od tego, który próbuje opuścić placówkę z produktem zabezpieczonym przed kradzieżą i odpowiednim sygnałem świetlnym bądź świetlnym i dźwiękowym informować o incydencie.
W niektórych liniach anten zabezpieczających zredukowano zużycie energii o 40 proc. w stosunku do obecnych na rynku systemów antykradzieżowych, zachowując wysoką skuteczność wykrywania zabezpieczeń. Wprowadzone w antenach nowinki mające swoje odpowiedniki w technologiach wojskowych wpływają na skuteczność wykrywania zabezpieczeń.
Jacek Kauch obok charakteryzujących się wysokim poziomem wykrywania kradzieży etykiet EP, wymienia również klipsy zabezpieczające Alpha S3. – Nowatorskim rozwiązaniem zastosowanym w produktach tej linii jest potrójny alarm, który uaktywnia się w trzech sytuacjach. Gdy kupujący zaczyna manipulować klipsem, próbując usunąć zabezpieczenie, emitowany jest sygnał dźwiękowy alarmu wbudowanego w klips. W momencie przekraczania bramki bez dezaktywowanego zabezpieczenia włącza się zarówno alarm anten, jak i klipsa. Natomiast kiedy towar zostanie skradziony i wyniesiony ze sklepu, klips ponownie emituje sygnał dźwiękowy, ułatwiając tym samym identyfikację i ujęcie złodzieja – wyjaśnia.
Krzysztof Czerniak poleca natomiast trójwymiarowy system elektromagnetyczny Tagit, który posiada detekcję zabezpieczonego towaru w torbach aluminiowych, w wózkach sklepowych oraz detekcję na metal. Korzystają z niego m.in. MediaExpert, Avanse, Empik czy Intermarché.
Detaliści mogą stosować np. 3-alarmowy CalbeLock, który wykorzystuje linkę zamykaną w klipsie za pomocą zamka bagnetowego. Linka dostępna jest w czterech długościach i można ją swobodnie przeciągnąć przez ucho torby, rękaw płaszcza lub dziurkę od guzika. Na rynku dostępne są też klipsy Mini Tag, które dobrze sprawdzają się przy zabezpieczaniu delikatnych ubrań, chust, szali, a także Multi Tag, wykorzystujący dwuszpilkowy sposób aplikacji – do zamontowania na okularach czy biustonoszach.
Skuteczność zabezpieczenia to jedno. Liczy się również jego dyskrecja – żaden system antykradzieżowy nie może stanowić dyskomfortu w robieniu zakupów dla uczciwych klientów. – Często brak możliwości swobodnego obejrzenia i przymierzenia towaru zniechęca klienta do zakupów, a to ma już bezpośredni związek z wielkością obrotów realizowanych przez dystrybutorów odzieży – zwraca uwagę Joanna Przyłęcka-Młynarczyk, manager linii produktów Alpha w Checkpoint Systems.
Ważna, zwłaszcza z punktu widzenia klienta, jest również łatwość usuwania zabezpieczeń mechanicznych. Nie mogą one w żaden sposób uszkadzać towarów.
Bez zbędnych kosztów
Decyzję o wyborze i kupnie systemu antykradzieżowego należy poprzedzić dokładną analizą potrzeb sprzedawcy i środowiska, w jakim pracuje. – Koszty zabezpieczenia placówki w centrum handlowym są uzależnione od samego systemu, szerokości wejścia, ilości towaru do zabezpieczenia – mówi Krzysztof Czerniak, właściciel JK System. – Klientom radzimy, aby nie sugerowali się ceną samego systemu, ale wzięli pod uwagę jego amortyzację, czyli koszt wszystkich potrzebnych akcesoriów przez okres ok. 2–5 lat – wyjaśnia.
Marcin Warguła, manager systemów antykradzieżowych Checkpoint Systems, twierdzi, że z ekonomicznego punktu widzenia nie jest możliwe zabezpieczenie wszystkich produktów, tak samo jak zniwelowanie absolutnie wszystkich strat. Właściciel sklepu powinien zdefiniować, które produkty są najbardziej podatne na kradzież, gdzie są zlokalizowane, czy kradzieże mają charakter okazjonalny czy też są powiązane np. ze wzmożonymi zakupami przedświątecznymi. Musi wiedzieć, kto będzie obsługiwał system zabezpieczający – czy będzie to dodatkowe zajęcie dla obsługi sklepowej czy też przy wejściu będzie czuwał pracownik ochrony. – Po uwzględnieniu tych czynników można przystąpić do zestawienia kosztów systemu szytego na miarę potrzeb sprzedawcy i jego planowanego rozwoju – zapewnia Warguła.
 

Reklama

Galeria Jurajska