– W zeszłym roku centra handlowe stawały często przed koniecznością weryfikacji oczekiwań względem najemców, co niejednokrotnie wiązało się z obniżkami czynszu. Niemniej jednak galerie można nadal podzielić na dwa rodzaje – te, które dyktują warunki najmu, czyli duże centra o ugruntowanej pozycji rynkowej oraz mniejsze obiekty, z którymi łatwiej się negocjuje – uważa prezes spółki Redan.

Jak dodaje, sytuacja spółki Redan jest dobra. Firma opiera się na dwóch, stabilnych filarach – modowym i dyskontowym, które w zależności od sytuacji na rynku wzajemnie się równoważą. – Prognozy na ten rok, jak i najbliższe lata są dla Redanu korzystne. Potwierdzają to uzyskane przez Grupę w pierwszym kwartale br. wyniki. Wskazują, że po ciężkim okresie silnej restrukturyzacji prowadzonej w 2009 roku, wracamy do wypracowywania zysków – mówi Kulawiński.

Zdaniem prezesa Redanu, obecne otoczenie nie sprzyja rynkowi modowemu. – Kwiecień nie był łaskawym miesiącem nie tylko dla sektora odzieżowego, ale dla wszystkich firm. W maju także chłodna wiosna i deszczowa aura za oknem nie zachęcały do zakupów. Natomiast czerwiec, pomimo że jest lepszy pod względem temperatur, zaskoczył nas powodziami. Niemniej jednak oferujemy dobry produkt w atrakcyjnych cenach i pomimo zmniejszenia się liczby wejść do sklepów, więcej klientów dokonuje zakupów. Dzięki temu utrzymujemy zadowalający poziom sprzedaży – podsumowuje.

Jak informował Retailnet.pl, w I kwartale 2010 roku przychody ze sprzedaży Grupy Redan wzrosły o 8,6 proc., natomiast wypracowany wolumen marży handlowej zwiększył się o ponad 10 proc. w stosunku do tego samego okresu ubiegłego roku.

Redan SA zajmuje się projektowaniem, produkcją, marketingiem oraz dystrybucją odzieży. Funkcjonuje w ramach Grupy Kapitalowej, w której poszczególne spółki zajmują się rozwojem i sprzedażą popularnych marek odzieżowych takich, jak: Top Secret, Troll, Textilmarket.