– Mamy nadzieję, że nasze wejście do Białegostoku będzie strzałem w dziesiątkę – powiedział Kurierowi Porannemu po podpisaniu aktu notarialnego deweloper Konstanty Strus.

Siedlecki deweloper w przetargu na wieczyste użytkowanie placu Inwalidów, wylicytował cenę prawie 68 mln złotych. Do miejskiej kasy trafiła już jedna czwarta tej kwoty. To pierwsza opłata za dzierżawę. Developer teraz pracuje nad koncepcją obiektu, który stanie w centrum Białegostoku. Ma to być centrum handlu, rozrywki i rekreacji. Powstanie tu też hotel i kino.
 
Konstanty Strus zimą chce zdobyć pozwolenie na budowę, a wiosną przyszłego roku mają ruszyć prace. Jak szacuje przedsiębiorca, budowa ma być zakończona w ciągu dwóch lat od wbicia pierwszej łopaty. Ważną częścią planów dotyczących tej inwestycji będą rozmowy z Jagiellonią, która chce budować centrum handlowe na sąsiedniej działce. Chodzi o to, aby pomysły na zagospodarowanie obu obiektów uzupełniały się, a nie dublowały. Wczoraj Hanna i Konstanty Strusowie spotkali się z Wojciechem Strzałkowskim, prezesem rady nadzorczej SSA Jagiellonia.

– Ustaliliśmy, że będziemy konsultowali ze sobą projekty dotyczące budowy obu galerii – mówi w rozmowie z Kurierem Porannym Wojciech Strzałkowski. – Na razie jest jednak za wcześnie na szczegóły – dodaje.