Dostępność kredytów jest wciąż ograniczona

Szanse na ich uzyskanie mają przede wszystkim firm o ustabilizowanej pozycji i wysokiej płynności.
 
Część najemców podjęła próby renegocjowania umów z właścicielami centrów handlowych. Ci z kolei rzadko mogli wykazać elastyczność, bo wpływy z czynszów są jednym z zabezpieczeń umów kredytowych. W wyniku problemów finansowych kilku dużych graczy detalicznych musiało wycofać się z rynku, a inni ograniczyli liczbę otwieranych sklepów.

W Polsce nie doświadczyliśmy jednak wielu sytuacji, z którymi zmagali się deweloperzy na Zachodzie, gdzie powierzchnie komercyjne opustoszały w skutek upadku całych firm, a chętnych na ich zajęcie nie było. Jednocześnie w Polsce pojawiły się nowe, interesujące marki, które do tej pory miały trudności ze znalezieniem miejsca w centrach handlowych w naszym kraju. Zjawisko to postrzegamy jako naturalny proces odnowienia, a często polepszenia składu najemców w centrach handlowych, również tych należących do GTC.

Prawidłowość charakterystyczna dla okresu spowolnienia gospodarczego to fakt, że najemcy dużo bardziej selektywnie pochodzą do nowych lokalizacji. Wiosną 2010 roku częściowa rekomercjalizacja miała miejsce m.in. w krakowskiej Galerii Kazimierz. Obiekt ten ma ustabilizowaną pozycję na krakowskim rynku, stąd też nie mieliśmy problemów z przedłużeniem większości kończących się umów, a w miejsce słabszych najemców udało nam się wprowadzić nowe, atrakcyjne marki.