– W tym przypadku miasto nie jest inwestorem ani nie uczestniczy w procesie inwestycyjnym inaczej niż tylko jako organ wydający decyzje administracyjne – mówi Urszula Sienkiewicz, rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego w Białymstoku. – W tej chwili miasto ocenia wniosek inwestora o wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla przedsięwzięcia. Decyzja środowiskowa, która może być efektem takiego postępowania, nie przesądza ani o przeznaczeniu terenu, ani o realizacji inwestycji. Jest to dopiero pierwszy etap postępowania. O tym, czy realizacja nastąpi, decyduje inwestor po uzyskaniu wszelkich niezbędnych dokumentów – dodaje.

Sytuacja nie jest zaskoczeniem dla prezes zarządu Fabryk Mebli "Forte” SA. Maciej Formanowicz wiedział już od dawna, że działką, na której mieści się fabryka, rzeczywiście jest zainteresowany biznesmen z Warszawy. – O całej tej sprawie poinformowali mnie przedstawiciele związków zawodowych z białostockiej fabryki – powiedział Gazecie Współczesnej. Wyjaśnił, że każdy ma prawo wystąpić o decyzję środowiskową, nawet w przypadku, kiedy nie jest właścicielem obiektu. Zapewnił przy okazji, że nie ma mowy o likwidacji obiektu. Na pewno nie w momencie, w który fabryka ma wystarczająco dużo zamówień i z trudem wyrabia się z ich realizacją. Biznesmen zainteresowany działką nie zwrócił się jeszcze do zarządu spółki meblowej z ofertą odsprzedania terenu.