Z odpowiedzi na ankietę przeprowadzoną wśród handlowców wynika, że większość z nich (79 proc.) twierdzi, że bardziej opłacalne jest prowadzenie sprzedaży w centrum handlowym. Pozostali (21 proc.) są odmiennego zdania – dotyczy to najprawdopodobniej najbardziej atrakcyjnych lokalizacji na ulicach handlowych Warszawy i Krakowa. Obroty generowane przez lokalizacje śródmiejskie cechuje ponadto pewna sezonowość związana z wzmożonym ruchem turystycznym w okresie wiosenno-letnim.

Badanie wskazuje, że 78 proc. handlowców nie zanotowało spadku obrotów w swoich sklepach w galerii handlowej po otwarciu przez tą sieć sklepu przy ulicy handlowej na danym rynku. Tylko 31 proc. zostało zmuszonych do zamknięcia sklepu przy ulicy handlowej po otwarciu w okolicy centrum handlowego, a blisko 70 proc. kontynuowało z sukcesem działalność w obu typach lokalizacji.

– Główne ulice handlowe dysponują atutem w postaci spontanicznego przepływu klienta. O tego samego klienta centra handlowe, zwłaszcza zlokalizowane peryferyjnie, muszą zabiegać. Należy wykorzystać ten potencjał, gdyż jak wynika z ankiety wśród sieci handlowych, ulice są dodatkową, a nie bezpośrednio konkurencyjną, formą handlu w stosunku do centrów handlowych – mówi Anna Bartoszewicz-Wnuk, komentując raport Jones Lang LaSalle. – Obecnie rynek stwarza korzystne warunki do podpisywania umów najmu. Fakt ten, w połączeniu ze względnie sporą dostępnością lokali przy wiodących ulicach handlowych, zachęca znane marki międzynarodowe, również te nowe, do rozwoju w najbardziej prestiżowych lokalizacjach centralnych – dodaje.