Handlowcy przetrwali kryzys

Detaliści zwiększą zatrudnienie

Detaliści zwiększą zatrudnienie

Po latach dobrej koniunktury na rynku pracy w latach 2006 – 2008, która charakteryzowała się nie tylko wzrostem zatrudnienia, wysoką dynamiką wzrostu płac, ale także wzmocnieniem pozycji pracownika w stosunkach pracy, już pod koniec 2008 roku, a zwłaszcza w 2009 roku pojawiły się na polskim rynku pracy zagrożenia związane z kryzysem finansowym.

Międzynarodowy wymiar kryzysu oznaczał, zwłaszcza w pierwszych miesiącach, dyskusje na temat możliwych i spodziewanych skutków oraz analizy branż i sektorów gospodarki, w których jego następstwa mogą być szczególnie mocno odczuwalne. Zwłaszcza w pierwszej fazie skutki kryzysu odczuły te gospodarstwa domowe, które w poprzednich latach zaciągnęły kredyty w walutach obcych. Niestabilność polskiej waluty, w konsekwencji korzystna dla polskiego eksportu, była najważniejszym przejawem destabilizacji odczuwanej w 2009 roku przez społeczeństwo. Kluczowym zagadnieniem, które pojawiało się w dyskursie publicznym, było pytanie o skutki dla rynku pracy.

Po doświadczeniach recesji początku lat 90 – tych oraz skutków tzw. kryzysu rosyjskiego (1999 – 2002), obawa przed ponownym wzrostem bezrobocia była chyba największym zagrożeniem identyfikowanym przez większość społeczeństwa. Zarówno starsi pracownicy, odczuwający mocniej zagrożenie utratą pracy, jak również młodzież, zwłaszcza absolwenci obawiający się o bariery startu zawodowego, najszybciej odczuli skutki spowolnienia gospodarki i zmniejszającą się liczbę ofert pracy.

Analiza sytuacji na rynku pracy i wynagrodzeń w 2009 roku pokazała, że skutki te dotknęły tylko niektóre branże i podmioty. Handel detaliczny nie odczuł tak mocno negatywnych skutków spowodowanych przede wszystkim spadkiem konsumpcji. Niestety efekt ten jest częściowo odroczony w czasie. Spadek zatrudnienia w 2009 i w I kwartale 2010 roku oraz wzrost bezrobocia, negatywnie odbił się na poziomie konsumpcji, stąd gorsze wyniki w handlu w I połowie 2010 roku. Widoczny jest także niewielki spadek wynagrodzeń, co oznacza przede wszystkim mniejsze prowizje, ale i działania mające na celu ochronę poziomu zatrudnienia. Z danych wynika, że wynagrodzenia zmniejszyły się o 100 zł, a zatrudnienie w handlu detalicznym spadło zaledwie o 1000 pracowników z – 549 tys. kwiecień 2010 roku do 548 tys. maj 2010 roku. Dane te są optymistyczne dla branży i jej pracowników, która przetrwała kryzys, w praktyce bez zmian w zatrudnieniu i z niewielką korektą wynagrodzeń. Kolejne miesiące powinny być już lepsze. W II połowie roku zatrudnienie nadal powinno rosnąć, co wzmacniać będzie popyt konsumpcyjny. Trudna końcówka roku, będzie korygowana w górę świątecznymi zakupami i decyzjami o inwestycjach. Jeśli nic negatywnego nie wydarzy się w II połowie roku, z umiarkowanym optymizmem patrzeć możemy na 2011 rok.
 

Reklama

Galeria Jurajska