Elżbieta Dmowska-Mędrzycka, Mediadem Communication

Obie spółki wyłożyły już karty na stół, przedstawiając swoje argumenty: Eurocash zaproponował połączenie spółek, a zarząd Emperii tę opcję stanowczo odrzucił, nie zgadzając się na proponowany przez konkurenta parytet wymiany akcji.

Warto zwrócić uwagę na to, że zdecydowane „nie” dla fuzji wypowiedział zarząd Emperii, a to zaledwie ok. 15 proc. akcjonariatu spółki. O dalszym losie Emperii zadecydują więc pozostali akcjonariusze tej grupy handlowej. I to ich musi teraz przekonać do fuzji Eurocash. Według mnie, ten proces trwać będzie około dwóch miesięcy. Po tym okresie akcjonariusze Emperii będą musieli się ostatecznie zdeklarować czy chcą połączenia czy nie.

Tymczasem zarząd Emperii usilnie próbuje przekonać rynek, że akcji spółki są niedoszacowane i dlatego parytet wymiany walorów proponowany przez Eurocash jest dla nich niekorzystny. Pojawiły się bardzo optymistyczne prognozy władz Emperii na temat rozwoju spółki w najbliższych latach i znakomitych wyników finansowych.

W przypadku sporu między Eurocash i Emperią sprawdziła się znana prawidłowość – że akcje spółki przejmowanej idą w górę. Walory Emperii faktycznie skoczyły po informacji o tym, że może dojść do połączenia z Eurocash. Jednak od dwóch dni kurs już spada. Wartości akcji obu graczy będą zmieniać się zgodnie z oczekiwanym przez rynek scenariuszem rozwoju wydarzeń.