4 tys. sklepów w akcji Tu mieszkam, tu kupuję

Właściciele sklepów, którzy zgłoszą się do programu, otrzymują pakiet materiałów do wykorzystania w swojej placówce, m.in. plakat informujący o akcji i tabliczkę „otwarte/zamknięte” do umieszczenia na drzwiach sklepu, a także ulotkę informującą o założeniach programu "Tu mieszkam, tu kupuję". W ten sposób Makro Cash&Carry chce zwrócić uwagę społeczeństwa na zalety niewielkich, osiedlowych sklepów i zachęcić Polaków do regularnych zakupów w takich placówkach.

– Takie programy są potrzebne, by przyciągnąć ludzi do mniejszych, lokalnych sklepów, pokazać ich mocne strony. W osiedlowym sklepie każdy klient jest ważny, ekspedientki znają mieszkańców, od razu wiedzą, co podać – mówi Piotr Liberkowski, właściciel sklepu Alf w Gdyni, który przyłączył się do akcji. – Tu liczy się miła obsługa, budowanie relacji z klientami, ale także wygląd sklepu, ekspozycja – dodaje.

Z ideą programu „Tu mieszkam, tu kupuję” zgadza się także Elżbieta Suchocka prowadząca niezależny sklep w Gdańsku: Sklepy osiedlowe są ważne dla lokalnych społeczności, bo w nich na pierwszym miejscu stawiana jest obsługa klienta. Miły i kompetentny personel to w moim sklepie podstawa. Liczą się również jakość i cena.

Pomimo iż Polacy lubią robić zakupy w małych sklepach „za rogiem”, badania pokazują, że liczba niezależnych, małych sklepów rocznie maleje o ok. 10 proc.

Reklama

Galeria Jurajska