Centra szykują bożonarodzeniowe iluminacje

Stworzenie dobrej dekoracji dla dużego obiektu handlowego to nie lada wyzwanie. Od paru lat coraz częściej do świątecznych iluminacji wykorzystywane jest oświetlenie typu LED, które w centrach handlowych wyparło tradycyjne żarówki. Zaletą tego rozwiązania jest przede wszystkim trwałość i energooszczędność. Zarządcy galerii handlowych stawiają także na dynamikę i efektowność iluminacji, które mają ucieszyć oko klienta.
 
Nowe trendy w dekoracjach świątecznych
Aby uzyskać ciekawy efekt wykorzystywane są najnowsze technologie, np. flashing effect, czyli migające diody o barwie zimnej białej w układzie, gdzie co piąta błyska. Pojawiły się także tzw. kurtyny typu LED, czyli wodospad światła, stwarzający wrażenie spływającej wody.

– Absolutną nowością są Led Ice Tube – lodowe tuby LED z efektem topniejącego lodu. W niektórych obiektach można zauważyć rozwiązania niestandardowe korzystające z technologii RGB – zmiennej barwy światła. Takie rozwiązania to zarówno ekrany LED, naświetlacze elewacyjne – LED washer, jak i linie kolorowe na obrysach budynku oraz elementy z plexi, które zmieniają kolory iluminacji – mówi Grzegorz Podogrocki, współwłaściciel firmy Multidekor, która przygotowuje iluminacje m.in. dla centrów M1, CH Blue City, łódzkiej Manufaktury, warszawskiej Promenady, czy CH Cuprum Arena w Lubinie. – Zarządcy obiektów odważniej podchodzą również do kolorystyki dekoracji. Czerwony i złoty królujące przez lata zastępują kolory bardziej agresywne: róż, fiolet, szafir oraz pastele. Liczy się, aby klient zapamiętał dekoracje – dodaje Podogrocki.

– Dominującym kolorem światła jest biały w obu jego diodowych odmianach, ciepłej i zimnej. Zdecydowanie z mody wychodzi sztuczne igliwie w tradycyjnym kolorze zielonym. Od takich właśnie dekoracji się zaczęło kilka lat temu i dziś klienci oczekują odmiennych propozycji. Nawet jeśli igliwie, to w oryginalnych kolorach, a jest ich obecnie wiele – uważa Marek Rzempiel, dyrektor ds. handlu CR-Gama, która współpracuje z centrami handlowymi z portfolio firmy Apsys.
– Mile widziane są stylowe dekoracje 3D o kształtach futurystycznych , ponadczasowych, nierzadko dostosowane do charakteru obiektu i wystroju wnętrza – mówi Agata Kowalczyk, executive director w MK-Iluminacje Polska, która przygotowuje dekoracje dla m.in. centrów należących do Centrum Development & Investments oraz ECE Projektmanagement Polska.

Dekoracje przygotowywane są w zależności od profilu centrum. Centra modowe dekorują się nowocześnie i elegancko. Centra familijne więcej uwagi poświęcają na tworzenie ciepłej rodzinnej atmosfery oraz eventów świątecznych. – Coraz więcej widać dekoracji tworzonych z myślą o najmłodszych klientach. Szczególnie miejsc spotkań z Mikołajem oraz tzw. ruchomych dekoracji tematycznych. Takie rozwiązania połączone ze świątecznymi eventami przyciągają dzieci i ich rodziców. Przez kilka poprzednich lat można je było zobaczyć tylko w centrach M1, prekursora na polskim rynku. Obecnie ich ilość i poziom w naszym kraju wyraźnie rośnie. W ubiegłym roku obiektem dziecięcych pielgrzymek w CH Cuprum Arena była inscenizacja misi pracujących w fabryce bombek – zauważa Podogrocki.

Marek Rzempiel zauważa, że głównym trendem w iluminacjach przygotowywanych dla obiektów handlowych, jest przede wszystkim dążenie do indywidualności. – Gdyby dekoracje stały się zunifikowane, czulibyśmy się wśród nich jak na osiedlach mieszkaniowych z wielkiej płyty. Wszędzie byłoby tak samo. Wbrew pozorom nie budżet jest wyróżnikiem atrakcyjności dekoracji, a wyobraźnia projektanta i klienta. Dążąc do jak największej oryginalności, nasi projektanci używają gotowych produktów, jako tworzywa do komponowania specyficznych wzorów, przeznaczonych wyłącznie dla jednego klienta – uważa Marek Rzempiel.

Konkurencja na rynku iluminacji
Obecnie żadne centrum handlowe nie może sobie pozwolić na brak świątecznej dekoracji. Siłą rzeczy na rynku pojawiło się wiele firm, które oferują różne usługi w tym zakresie. Niektóre z nich mogą wykonać kompleksowe dekoracje dla grupy obiektów. Są też i takie, które przygotowują iluminację wyłącznie dla jednej placówki.

– Z uwagi na rosnące możliwości polskich firm, w najbliższych latach nie widzę szansy, aby zachodnie firmy zaistniały w naszym kraju. Za to nasza spółka przygotowuje się intensywnie do zagranicznej ekspansji. W przyszłości na rynku będą liczyły się wyłącznie firmy dysponujące pełnym zakresem możliwości i skalą działania: od projektu poprzez obsługę do magazynowania dekoracji. Bardzo istotnym czynnikiem będzie oferta leasingowa dekoracji, do której niezbędny będzie duży kapitał firm dekorujących, ponieważ nie można liczyć na zainteresowanie tą branżą ze strony banków czy firm leasingowych – uważa Grzegorz Podogrocki.
Przewagę polskich firm specjalizujących się w dekorowaniu obiektów handlowych nad zachodnimi konkurentami zauważa także Marek Rzempiel. – Rynek firm projektujących i wykonujących dekoracje obiektów handlowych w Polsce, jest bogaty i konkurencyjny, przy czym większość z nich prezentuje bardzo wysoki poziom. Krajowi dostawcy mają tę przewagę, że ich serwis jest kompletny, czego dziś oczekuje klient. Projektujemy, dostarczamy, montujemy, demontujemy, a jeśli trzeba to magazynujemy i serwisujemy dekoracje. Zagraniczne firmy nie zawsze to oferują – podkreśla Rzempiel.

Na przestrzeni ostatnich lat o współpracy z centrami handlowymi decydowały koszty. – Galerie coraz częściej szukają oszczędności i za główne kryterium obierają cenę, a to prowadzi do tego, że na rynku pojawiło się wiele ofert dekoracji, nie zachowujących spójności i indywidualnego charakteru. Taki stan rzeczy skutkuje tym, że w obiektach handlowych instaluje się mnóstwo tanich ozdób, tzw. wypełniaczy, które tak naprawdę nie są zauważalne przez klientów – zauważa Agata Kowalczyk.

Mimo ciągłego poszukiwania oszczędności, wciąż dla wielu zarządców liczy się współpraca z solidnym partnerem. – Najważniejsze dla dyrektorów centrów handlowych jest bezpieczeństwo kontraktu, bo kto zaryzykuje święta bez dekoracji albo z opóźnionym terminem. Ta bardzo trudna branża, wymaga olbrzymiego doświadczenia popartego referencjami i zaplecza towarowego jak i logistycznego – przekonuje Podogrocki.

Budżet wyznacza skalę projektu
Projekt i wykonanie iluminacji świątecznej dla galerii handlowej jest kosztowny. Nakłady inwestycyjne zależą od preferencji klienta, wielkości obiektu oraz skali projektu. – Kwoty mogą wahać się w granicach od 100 tys. zł do kilku mln zł. Często zdarza się, że projekt dostosowuje się do budżetu i możliwości danego klienta. Tak naprawdę budżet wyznacza skalę projektu, ale w ostateczności to gusta indywidualne determinują wybór oferty – informuje Agata Kowalczyk.

Im więcej funduszy przeznaczonych na dekorację, tym lepszy efekt. – Za kilkaset złotych profesjonalnej dekoracji kupić się nie da, ale już za kilka-kilkanaście tysięcy jest to jak najbardziej możliwe, i to z montażem. Oferty niskobudżetowe opierają się na niewielkiej liczbie dekoracji świetlnych. Tu proponujemy metaloplastykę, nieco doprawioną światłem i akcentami świątecznymi typu bombki, kolorowa mata itp. Naszym atutem jest to, że w projektach opieramy się tylko w niewielkiej mierze na gotowych elementach. Większość wykonujemy sami, co sprzyja różnorodności wzorów – podkreśla Rzempiel.

By zachwycić klientów
Dobra dekoracja powinna podkreślać i uwypuklać istniejącą architekturę. Zdaniem Agaty Kowalczyk, jej zadaniem jest również budzenie emocji. – Powinna ekscytować i oczarowywać klientów centrum. Iluminacja powinna być modna i nowoczesna zarówno w swoich kształtach jak i kolorach, ale jednocześnie powinna wnosić charakter i emocje towarzyszące świętom Bożego Narodzenia. Dobra dekoracja zachwyci wszystkich niezależnie od wieku. Musi docierać do każdego pokolenia, od najmłodszych dzieci po ich dziadków i babcie – uważa Agata Kowalczyk.

Jej zdaniem inwestycja w dekoracje ma tylko wówczas sens, gdy potrafi spowodować to, że klient wraca z powrotem do centrum wraz z rodziną czy znajomymi, by jeszcze raz zobaczyć iluminacje, a nawet zrobić sobie zdjęcie na jej tle. – Te wszystkie kwestie powinien uwzględniać już sam projekt. Musi on wiernie odzwierciedlać efekt końcowy – dodaje.

Podobnego zdania jest Marek Rzempiela. Dobry projekt iluminacji powinien pasować do architektury obiektu i podobać się klientowi. – Ta uwaga dotyczy zarówno dekoracji zewnętrznej, w zasadzie łatwiejszej do zaprojektowania, jak również wewnętrznej, bardziej wymagającej z uwagi na zróżnicowany charakter wnętrz – twierdzi specjalista CR-Gama. Wiele centrów handlowych ma podobną bryłę. W dekoracjach zewnętrznych dominują więc sople, kurtyny i elementy o tradycyjnej, aluminiowej konstrukcji, możliwie dobrze dobrane do koloru i rodzaju elewacji. – Znacznie bardziej różnorodne są projekty wewnętrzne. Część obiektów, mimo światła sztucznego jest dość ciemna, a stropy posadowione są nisko. W tym przypadku dekoracje wymagają dużej ilości akcentów świetlnych o dominującym poziomym kształcie – podkreśla. Są jednak i takie galerie handlowe, gdzie ze względu na wysokość centralnych holów, można pozwolić sobie na zdecydowanie więcej. – Tu pojawiają się kaskadowe, długie akcenty dekoracyjne, niekoniecznie wykonane z produktów świetlnych, bowiem to dodatkowe światło ginie w otoczeniu. W takim przypadku większe znaczenie ma kolor, niż podświetlenie dekoracji – wyjaśnia Marek Rzempiel.

Inwencja projektantów i możliwości technologiczne są dziś ogromne. Jednak nie można zapominać o wdrożeniu. Centra handlowe budowane są szkieletowo, a ostateczny wystrój to głównie materiały budowlane o dekoracyjnym, a nie nośnym charakterze – płyty kartonowo-gipsowe. – Znalezienie możliwości bezpiecznego podwieszenia dekoracji czy wjazd podnośnikami graniczy nieraz z cudem i podwyższa koszty montażu. Nie mniej dolegliwy problem to podłączenie energii elektrycznej do dekoracji świetlnych. Czasem trzeba zdemontować część sufitu podwieszanego by "wciąć się" w instalację, a za wszystko płaci zarządca galerii. Podobne problemy z zasilaniem generują dekoracje zewnętrzne. Gdyby projektanci już na etapie "rysowania" obiektu przewidzieli, że dekoracja to nieodłączny element świątecznego handlu i przewidzieli jej punkty montażu i zasilania, ostateczny koszt budowy wzrósłby nieznacznie, ale coroczne koszty montażu byłyby niższe a projekty łatwiejsze do realizacji – podsumowuje Marek Rzempiel.

Reklama

Galeria Jurajska