Niedawno zdradzili Państwo szczegóły najnowszej inwestycji – Pasażu Victoria w Lublinie. Czy może Pani powiedzieć, na jakim etapie jest ten projekt?
Kilka dni temu złożyliśmy wniosek o wydanie decyzji o warunkach zabudowy. Jak tylko otrzymamy ten dokument, przystąpimy do procedury uzyskania pozwolenia na budowę. W ramach przedsięwzięcia, wyburzony zostanie istniejący budynek, w którym do nie dawna mieściła się Galeria Centrum, a w jego miejscu pojawi się śródmiejska galeria handlowa z prawdziwego zdarzenia. Ze względu na niewielką powierzchnię działki, budynek będzie miał cztery poziomy handlowe i dodatkowy poziom parkingu.

Kiedy zakończą się procedury administracyjne?
Przewidujemy, że do końca roku uda się nam uzyskać decyzję o warunkach zabudowy. Wtedy przystąpimy do przygotowania projektu budowlanego. Sama procedura uzyskania pozwolenia oraz wyłonienie generalnego wykonawcy, też trochę potrwa, ale jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to do realizacji Pasażu Victoria przystąpimy w połowie 2011 roku.

Jak zareagował rynek na pierwsze sygnały o projekcie?
Fenomenalnie. Najemcy bardzo dobrze oceniają rynek lubelski i są zainteresowani powierzchnią w Pasażu. Tym bardziej, że obecnie nie ma zbyt dwielu projektów realizowanych w Lublinie. Jest dużo pomysłów, ale wszystkie są albo w początkowej fazie, albo w trakcie uzyskiwania pozwoleń. Z punku widzenia handlowego jest to bardzo perspektywiczny rynek.

W Lublinie rzeczywiście, nie ma zbyt wielu obiektów w realizacji, jednak to wkrótce może się zmienić…
Oczywiście pilnie przyglądamy się konkurencji, ale to my mamy asa w rękawie – najlepszą lokalizację. Lubelskie Krakowskie Przedmieście to z założenia regularna ulica handlowa. Do dzisiaj świetnie funkcjonuje tu handel i gastronomia, a nie jak w większości miast naszego kraju banki. Pasaż Victoria będzie po pierwsze umiejscowiony w tradycyjnie handlowej lokalizacji, a w dodatku stanie się naturalnym uzupełnieniem oferty Krakowskiego Przedmieścia. Każde miasto ma określone możliwości wchłonięcia powierzchni handlowej. Do przekroczenia masy krytycznej w Lublinie jest wciąż daleko, jednak obawiamy się konkurencji, ale nie w kategorii jakości, ale ilości projektów. Obecnie jesteśmy krok przed konkurencją – inwestycja IKEI wciąż nie została przedstawiona najemcom jako konkretna oferta handlowa. Pasaż Victoria na rynku już funkcjonuje. Mamy gotowe plany komercyjne, oferujemy konkretne lokale i przedstawiamy przygotowane warunki handlowe. Zakończyliśmy pracę nad koncepcją i pozycjonowaniem centrum handlowego. Teraz jesteśmy w trakcie badań marketingowych, które pokażą nam, czy przyjęta przez nas koncepcja jest słuszna. Chcemy słuchać rynku. Od wyników tych badań będzie zależał końcowy tenat mix projektu.

Czy w związku ze śródmiejską lokalizacją, myślą Państwo o trochę wyższym wypozycjonwaniu Pasażu Victoria?
Zdecydowanie nie. Obserwując ulicę handlową Lublina, widać wyraźnie, że jest to rynek ludzi młodych. Jest to miasto akademickie, gdzie działa kilka uczelni wyższych, co przekłada się na ok. 100 tys. studiujących klientów. To właśnie oni mają być jednym z głównych motorów naszego przedsięwzięcia. Przewidujemy jednak możliwość usytuowania marek z trochę wyższej półki.
Młody klient oprócz zakupów oczekuje także rozrywki. Czy Pasaż Victoria mu ją zapewni?
I to całkiem sporo. Jesteśmy po wstępnych rozmowach z operatorami kinowymi i operatorami kręgielni, jednak to co chcemy dać mieszkańcom Lublina przede wszystkim, to atrakcyjne miejsce spotkań. W centrum handlowym znajdzie się ciekawa oferta gastronomiczna typu food court z miejscami do siedzenia oraz jedna restauracja.

Co z finansowaniem projektu?
Nie mamy już podpisanych ostatecznych umów, ale finansowanie jest zapewnione ze strony partnerów, z którymi współpracowaliśmy lub współpracujemy przy okazji innych projektów. Są bardzo zainteresowani uczestnictwem w lubelskim przedsięwzięciu. Po dwóch kryzysowych latach, rynek inwestycyjny ożywił się i my to ożywienie odczuwamy. Coraz częściej to fundusze pukają do nas z pytaniem, czy mamy projekty w które mogłyby zainwestować. Również banki chcą z nami działać.

Czyli nadchodzą już lepsze czasy dla nowych projektów?
Nie mogę powiedzieć o zdecydowanym ożywieniu ze strony instytucji finansowych, ale już nie funkcjonujemy w próżni, jak to miało miejsce jeszcze parę miesięcy temu.

Jakie fundusze pukają do drzwi CDI?
Na rynku pojawiło się wiele nowych funduszy inwestycyjnych, zainteresowanych mniejszymi projektami deweloperskimi, a nie jak przed kryzysem, kiedy to większość aktywnych graczy była gotowa inwestować tylko w projekty i portfele o wartości powyżej 200 mln euro. Z perspektywy rynku powierzchni handlowych w większych miastach, mogę powiedzieć, że rynek stabilizuje się.

Czy te ostatnie dwa lata zmieniły rynek firm deweloperskich budujących centra handlowe?
Bardzo bym tego chciała, ale czy to się stało… Ciężkie czasy powinny nauczyć deweloperów, że przy podejmowaniu decyzji biznesowych, należy słuchać rynku. To, że kiedyś zgromadziliśmy bank ziemi, nie oznacza, że można lub trzeba tam budować, bez wnikliwych analiz otoczenia konkurencyjnego. Mam wrażenie, że gdzie nie gdzie, wciąż tlą się pomysły, żeby wykorzystać posiadany portfel nieruchomości i dalej brnąć w wątpliwej jakości lokalizacje.
Nasz portfel jest inny. To grunty tradycyjnie handlowe i położone w centrach miast, jednak niezależnie od tego, dokładnie badamy potrzeby lokalnego konsumenta. W dobrych lokalizacjach, deweloperzy mają wciąż bardzo dużo do zrobienia.

Co po Lublinie?
Katowice. Jeszcze w czasach boomu planowaliśmy zbudować tam 30-40 tys. mkw. powierzchni biurowej. Kryzys spowodował, że zrezygnowaliśmy z tego pomysłu. Zrealizujemy projekt czysto handlowy – Supersam. Będzie to nowoczesna, kompaktowa, śródmiejska galeria handlowa. Centrum typu convenience, realizujące potrzeby mieszkańców najbliższej okolicy, jak również mieszkańców, którzy poruszają sie po konurbacji śląskiej z uwagi na potrzebę dojazdu do pracy, wykorzystując przy tym dworzec PKS usytuowany po sąsiedzku.

Supersam jest co prawda położony w dobrej lokalizacji, nieopodal dworca PKS, jednak równie blisko zlokalizowany jest dworzec PKP, gdzie powstanie handlowy moloch Neinvera…
Jest wielce prawdopodobne, że z naszego centrum będzie można zobaczyć wejście do Galerii Katowickiej. Chcemy osiągnąć synergię miedzy tymi inwestycjami. Nie mówię tu oczywiście o daleko posuniętej współpracy, pomiędzy bądź co bądź konkurencyjnymi firmami, myślę jednak, że odnaleźliśmy swoją niszę. Po realizacji pro- jektów, powstanie śródmiejski ciąg handlowy – począwszy od Neinvera, poprzez ulicę Stawową ze sklepem H&M, do naszego Supersamu. To będzie taka centralna destynacja handlowa na mapie Katowic. Zrealizujemy typową funkcję convenience, czyli centrum handlowe z dużą ilością usług, która zaspokoi potrzeby okolicznych mieszkańców i podróżnych. Celujemy również w młodzież, która nie poszukuje oferty z najwyższej półki, a także w konsumentów, którzy nie chcą i nie lubią robić kilkugodzinnych zakupów w potężnych centrach. Są dowody na handlowej mapie Polski, że synergia pomiędzy sąsiadującymi centrami, jest możliwa.

Jak duży będzie Supersam i jakie są terminy realizacji?
Ok. 19 tys. mkw. powierzchni handlowej. Jesteśmy po pierwszych badaniach marketingowych i wiemy, że potrzebny jest element zatrzymujący klienta w obiekcie na dłużej. W związku z tym rozważamy wprowadzenie oferty rozrywkowej, tym bardziej, że będzie to kolejny element odróżniający nasz projekt od Galerii Katowickiej. Harmonogram inwestycji przewiduje otwarcie centrum na przełomie 2012 i 2013 roku. Właśnie uprawomocniła się decyzja o warunkach zabudowy. Jest wielce prawdopodobne, że nowy Supersam ruszy w IV kwartale 2012 roku.

Kiedy doczekamy się nowego Smyka?
Tu wciąż jesteśmy na etapie procedur administracyjnych przybliżających nas do wydania decyzji o warunkach zabudowy. Gotowy jest projekt komercyjny i tenant mix. Zakładamy, że w 2013 roku przywitamy pierwszych klientów.

Jak będzie wyglądał Smyk po przebudowie?
Połączy handel z powierzchnią biurową, gdzie sklepy zostaną zlokalizowane na poziomach -1, 0 i +1. Koncepcja przewiduje funkcję „high street”. Nie planujemy żadnych wewnętrznych pasaży. Wszystkie wejścia do salonów będą prowadzić prosto z ulicy. Jeśli chodzi o tenat mix, to bardzo uważnie przyjrzeliśmy się handlowej mapie Warszawy i otrzymaliśmy wyraźny sygnał, że miasto potrzebuje marek z wyższych półek. Biorąc pod uwagę, że zaczęły się one lokować na Placu Trzech Krzyży, że pojawią się one również w pobliskim projekcie Wolf Bracka, uznaliśmy, że naturalnym krokiem jest postawienie na wysoką, ale nie najwyższą półkę, czyli na takie marki jak np. Massimo Dutti czy Max Mara. Chcemy uzupełnić rynkowe otoczenie .

Grupa Eastbridge została większościowym udziałowcem belgijskiej firmy deweloperskiej Immobel SA. Według słów Macieja Dyjasa, ta transakcja ma wzmocnić pozycję Centrum Development and Investments na polskim rynku. W jakim zakresie?
Immobel specjalizuje się w realizacji nieruchomości biurowych i mieszkaniowych. Poprzez nabycie pakietu większościowego w tej firmie pozyskujemy ich know how. Przed nami realizacja projektu biurowego Okrąglak w Poznaniu oraz dużego, 24 tys. mkw. projektu biurowego Posejdon w Szczecinie go. Chętnie skorzystamy z wiedzy i doświadczenia naszych kolegów z firmy Immobel.