Jedną z kluczowych zmian są regulacje, które po raz pierwszy od wprowadzenia przepisów dotyczących podatku od towarów i usług w 1993 r., zmieniają stawki VAT z poziomów 7 i 22 procent, na odpowiednio 8 i 23 procent.
Nowe przepisy zaczną obowiązywać od 1 stycznia 2011 roku. – Oprócz stawek, które wzrosną do 8 proc. i 23 proc., zostanie jednocześnie wprowadzona nowa stawka w wysokości 5 proc., którą obłożona zostanie część produktów spożywczych, a także książki i czasopisma specjalistyczne. Zmiana ta dotknie wszystkich przedsiębiorców działających w branży sprzedaży detalicznej – przypomina Tomasz Siek, menedżer w Zespole VAT firmy doradczej Deloitte.

Strach przed nowym VATem
Lista problemów wydaje się być długa. – Konieczne będzie ustalenie na nowo stawki właściwej do sprzedawanych towarów. Dotyczy to zwłaszcza produktów spożywczych, do których mogą mieć zastosowanie trzy stawki: 5, 8, i 23 procent – zauważa Tomasz Siek. – Detaliści powinni również uzgodnić stosowanie odpowiedniej stawki VAT ze swoimi dostawcami – dodaje. Analityk przypomina także, że niezbędne będzie dokonanie zmian w ustawieniach kas fiskalnych, co w niektórych przypadkach odbędzie się praktycznie z dnia na dzień. – Efektem wprowadzanych zmian będzie również prawdopodobnie wzrost cen towarów. W przeciwnym razie, jeśli firmy będą chciały utrzymać cenę na tym samym poziomie, zmniejszeniu ulegnie marża. Podwyższenie stawek VAT może również wpłynąć na skalę ogólnej konsumpcji. W tym momencie trudno jeszcze określić jakie branże zostaną najbardziej dotknięte tym zjawiskiem – podsumowuje specjalista Deloitte.

Handlowcy podniosą ceny
Zaledwie jedno procentowy wzrost podatku odbije się na cenach towarów. Większość detalistów już teraz zapowiada podwyżki swoich produktów. – Wydawałoby się, że kwota jednego punktu procentowego, o którą wzrasta koszt towaru, dla detalisty nie stanowić będzie problemu. Jednak przyglądając się sprawie bliżej, można spodziewać się wielu smutnych konsekwencji. Duża grupa operatorów z naszej branży stosuje strategię cenową polegającą na stosowaniu tricku z "9" na końcu. Zatem jeżeli sprzedawca nie będzie chciał ponieść kosztów wyższego VATu, to będzie zmuszony podnieść cenę. Często jednak o kwotę przewyższającą adekwatny wzrost podatku. Spowoduje to praktyczny, kilku procentowy wzrost cen. W tym momencie trudno powiedzieć jak to wpłynie na sprzedaż. Psychologia konsumentów jest często nieprzewidywalna – uważa mówi Paweł Wolski, dyrektor zarządzający Pawo.

Kosmetyczne zmiany
Handlowcy zwracają uwagę, że planowane zmiany stawek VAT zostaną wprowadzone w okresie poświątecznych wyprzedaży. – Jak to zwykle bywa po informacji o podwyższeniu podatków, klienci nagle przyspieszają decyzje zakupowe, żeby nie płacić więcej w późniejszym okresie. Dla handlowców zaczyna się wtedy piękny czas zwiększonych obrotów, ale z drugiej strony padają pytania; Co będzie po podwyżce podatków? Czy to oznacza, że klienci już nie będą kupować? Z mojego doświadczenia w handlu wynika, że właściwie nic się nie zmieni, a na początku przyszłego roku, w okresie wyprzedażowym, mogą być mniejsze przeceny z powodu braków towarów w sieciach handlowych – zauważa Arkadiusz Konarski, dyrektor ds. rozwoju salonów firmowych Ochnik. – Wiadome jest, że kupowanie na zapas nie ma sensu, a i ceny po podwyżce podatków nie pójdą drastycznie w górę. Przykładem niech będzie zakup kurtki skórzanej, której przykładowa cena obecnie to 599 zł, a po podwyżce VAT-u powinno być 603,90, ale która firma zdecyduje się na takie oznaczenie ceny. Prawdopodobnie w części towarów nie nastąpi zmiana cen a w innych będą to zmiany kosmetyczne – dodaje.
Na rynku spożywczym, gdzie panuje olbrzymia konkurencja, sieci handlowe z pewnością włożą dużo wysiłku w to, aby nie podwyższać zbytnio cen. – Zmiany stawki VAT w oczywisty sposób wpłyną na kształtowanie poziomu cen pomiędzy dostawcami, a sieciami handlowymi. Polomarket dołoży jednak wszelkich starań, aby podwyższenie stawek VAT było w jak najmniejszym stopniu odczuwalne dla klientów i nie pogarszało ich sytuacji finansowej w czasach dekoniunktury gospodarczej. Oczywiście wprowadzenie nowych przepisów oznacza konieczność weryfikację wszystkich stawek VAT dla kilku tysięcy artykułów będących w stałej ofercie sieci i wpisanie nowych do systemów informatycznych oraz kasowych – mówi Dominika Kulesza, specjalista ds. PR sieci Polomarket.

Rewolucja w drukarkach i metkach
Planowane zmiany stawek VATu przyprawiają handlowców o zawrót głowy. Sprzedawcy będą zmuszeni do zmian parametrów w urządzeniach metkujących, czy drukarkach fiskalnych. Na razie trudno oszacować, jakie poniosą z tego tytułu dodatkowe koszty.
– Poza problemem strategii cenowej pozostaje szereg czynności, które będziemy musieli przedsięwziąć przed 1 stycznia 2011 roku. Należą do nich: wymiana metek cenowych, zmiany w programach sprzedażowych, zmiany oprogramowania urządzeń fiskalnych, itd – wylicza Paweł Wolski z Pawo. – To wszystko pociągnie za sobą koszty, które w konsekwencji będzie musiał pokryć klient finalny. Każda zmiana prawa pociąga za sobą konsekwencje, bardzo często finansowe. Mam zatem nadzieję, że politycy nie będą dalej manipulować przy naszej gospodarce – dodaje.
Okazuje się, że planowane zmiany podatkowe w pierwszej kolejności odczują pracownicy handlu, a nie konsumenci. Detaliści muszą dostosować organizację sprzedaży do nowych parametrów podatku. – Dla nas sporym wyzwaniem będzie dostosowanie drukarek fiskalnych oraz systemów informatycznych do nowych stawek VAT. Będzie to obciążenie organizacyjne i finansowe. W sumie najgorszy będzie termin wprowadzenia tych zmian, który prawdopodobnie przypadnie na ostatni dzień grudnia lub ewentualnie 2 stycznia. Utrudnienie będą miały firmy będące w posiadaniu kasy lub kas fiskalnych bez możliwości podłączenia do komputera. W takim wypadku nieodzowna stanie się wizyta serwisanta. Skąd go wziąć w takim "gorącym" okresie? Firmy mające podłączone kasy, czy drukarki fiskalne do komputerów dostaną programy zmieniające stawki VAT od firm serwisowych i w takich sytuacjach wizyta serwisanta nie będzie konieczna. A jak to będzie w rzeczywistości, okaże się w trakcie zmian – podsumowuje Arkadiusz Konarski.