Przyszłość handlu należy do internetu

Szacowana wartość inwestycji to 450 mln zł

Szacowana wartość inwestycji to 450 mln zł

Do pierwszej grupy zaliczamy właściwie większość naszego obecnego społeczeństwa. Z kolei osoby z drugiej grupy to ludzie młodzi, którzy dorastali przy ekranie komputera. Między nimi jest ogromna różnica. Pokolenie telewizji jest nauczone słuchania, bo przecież oglądanie telewizji polega wyłącznie na przyjmowaniu komunikatu. Osoby wychowane w erze komputerów są natomiast przyzwyczajone do interakcji. Ten mechanizm został zapisany w społecznym DNA. To znaczy, że młodzi ludzie, gdy wchodzą do tradycyjnego sklepu lub otwierają stronę internetową bądź komunikują się z usługodawcą, nie chcą tylko oglądać, ale chcą mówić, dyskutować, reagować, bo są do tego przyzwyczajeni – tu widzimy wyraźny konflikt. Telewizyjna generacja, a w tym szefowie firm, nie rozumieją tego. W społeczeństwie komputera, jeśli oferta jednej firmy nie spełnia oczekiwań, to klient natychmiast rezygnuje z niej i przechodzi do witryny innego producenta, usługodawcy czy też sklepu. Jeśli właściciele marketów nie zrozumieją, że komunikacja jednostronna odchodzi do lamusa, to wkrótce znajdą się w poważnych kłopotach.

Centra handlowe przetrwają, bo pozostaniemy ludźmi z krwi i kości. Będziemy chcieli chodzić po sklepach, spotykać się z ludźmi, będziemy odczuwać potrzebę przebywania w ładnych miejscach i robienia zakupów w miłym otoczeniu. Zmieni się to, że konkurencja dla handlu tradycyjnego będzie coraz silniejsza. Wirtualne zakupy w sieci staną do realnej walki o konsumenta z centami handlowymi.

Coraz więcej ludzi, głównie młodych osób, ale i kobiet przed czterdziestką, które cenią sobie czas, stanie przed wyborem: czy pójść do centrum handlowego i przeżyć miłe doświadczenie zakupów, czy zdecydować się na zakupy online. To drugie rozwiązanie nie jest aż tak przyjemne, bo wyklucza spacer po sklepach, ale za to jest bardziej efektywne i daje o wiele więcej możliwości.

Wystarczy wejść do największego sklepu z butami w galerii handlowej i porównać jego asortyment z największym internetowym sklepem obuwniczym. Jaki będzie wynik? Myślę, że sklep online ma w ofercie nawet kilka tysięcy butów więcej. To jest bardzo poważna argument dla klienta. Tak więc, choć centra handlowe nadal będą istnieć, bo lubimy tam od czasu do czasu chodzić, to powiększające się pokolenie komputera w dużej mierze przerzuci się na zakupy online. Bo nie jest to takie wyczerpujące ani nudne jak zakupy w centrum handlowym. Musimy sobie uświadomić, że powstaje nowy konkurencyjny internetowy świat zakupów.

Reklama

Galeria Jurajska