Dziennik Rzeczpospolita podaje, że aktualnie rynek e-commerce w Polsce jest wart blisko 150 mln zł, a w ciągu najbliższych pięciu lat z pewnością wzrośnie. Szacunkowo wylicza się, że wartości tego sektora wzroście w tym czasie o około 1,7 mld zł. A to już bardzo łakomy kąsek dla inwestujących w handel w sieci.

Zdaniem Andrzeja Falińskiego, dyrektora generalnego Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji, na słowa którego powołuje się Rzeczpospolita, dużo większą szansę powodzenia w sieci mają znane już sieci, aktualnie posiadające dobrze rozbudowaną tradycyjną strukturę handlową. Znacznie łatwiej jest bowiem rozszerzyć działalność o e-sklep, niż zbudować nową markę, zaczynając zupełnie od zera.

W myśl tej zasady, w Polsce działalność poszerzać będzie najprawdopodobniej jeszcze w przyszłym roku, sieć Tesco. W ostatnim czasie również sieć Bomi postanowiła intensywnie rozbudować działalność handlową w internecie i podpisała porozumienie ze sklepem internetowym A.pl. Od dawna z powodzeniem strategię taką realizuje m.in. Piotr i Paweł. Dobrze na rynku e-commerce radzą sobie Fresh24.pl czy Frisco.pl, ale bez wątpienia w najbliższej przyszłości sklepom tym będzie sukcesywnie przybywać konkurencja.