Utrzymanie salonów w najlepszych lokalizacjach, zwiększenie przychodowości sieci detalicznej, a nawet otwieranie nowych placówek – to plany Monnari Trade na najbliższe miesiące. Marka odzieżowa łapie drugi oddech po tym, jak wierzyciele zgodzili się na zawarcie układu ze spółką i oddalili widmo jej likwidacji.
Problemy Monnari rozpoczęły się wraz z nadejściem światowego kryzysu finansowego. Konsekwencją było ogłoszenie przez sąd w sierpniu 2009 r. upadłości likwidacyjnej. Jednak postanowieniem z dnia 22 stycznia 2010 r. zmieniony został sposób prowadzenia upadłości – z likwidacyjnej na upadłość z możliwością zawarcia układu. Pozwoliło to na kontynuowanie działalności.

W oczekiwaniu na układ
Ten rok przyniósł Monnari wyższe zyski. Co prawda przychody spółki ze sprzedaży spadły w pierwszych trzech kwartałach tego roku o blisko 36 proc. do poziomu 83,8 mln zł. Jednak w tym samym czasie zysk znacznie się poprawił. Firma osiągnęła od początku roku do końca września ok. 79,3 mln zł zysku netto, wobec straty w ubiegłym roku na poziomie 89,7 mln zł.
Powstałą w 2009 r. stratę zarząd spółki tłumaczył czynnikami o charakterze jednorazowym, nietypowym dla modelu biznesowego firmy. O znaczącym zwiększeniu straty zadecydowały takie przyczyny jak utworzenie odpisów z tytułu utraty wartości aktywów spółki, aktualizacja wyceny nieruchomości inwestycyjnych oraz przeznaczonych do zbycia, koszty wypłaconych i należnych odpraw, a także kary z tytułu rozwiązania umów najmu lokali. Ostatecznie władzom Monnari udało się porozumieć z wierzycielami. 29 września tego roku zgromadzenie wierzycieli większością głosów przyjęło układ. Postanowieniem sądu z 22 października układ został zatwierdzony, a jego prawomocność potwierdzono 8 listopada.

Zmiany we władzach
Ten rok przyniósł zmiany także we władzach spółki. W marcu z funkcji prezesa z powodów osobistych zrezygnował Grzegorz Winogradski. Na tym stanowisku zastąpił go Mirosław Misztal, dotychczasowy wiceprezes zarządu. Z kolei funkcję wiceprezesa objął Bartosz Nowicki – dotychczasowy wiceprzewodniczący rady nadzorczej Monnari Trade. Natomiast z końcem września z członkostwa w radzie nadzorczej, z powodu nadmiaru obowiązków służbowych, zrezygnował Tomasz Kisiel.

Konsekwencja
Monnari Trade konsekwentnie realizuje zapowiedzianą wcześniej strategię. Spółka zrezygnowała z dynamicznej ekspansji jaką prowadziła w latach ubiegłych, także zagranicznej, a skupiła się na utrzymaniu sieci obecnie funkcjonujących salonów. Skoncentrowała się przy tym na działalności sieci Monnari – najbardziej rozpoznawalnej marce i jednocześnie marce o najwyższej rentowności spośród wszystkich posiadanych dotychczas w portfelu. Monnari ograniczyła liczbę salonów do 95 lokalizacji (stan na koniec września).
Eksperci widzą spore szanse na przetrwanie marki. – Optymalizacja działalności poprzez rezygnację z nietrafionych lokalizacji, a skupienie się na tych, które rokują najlepiej, to dobra strategia. Myślę, że Monnari ma szansę odbudować swoją pozycję, zwłaszcza, że przed kryzysem radziła sobie przecież bardzo dobrze – podkreśla Patrycja Dzikowska z Jones Lang LaSalle.

Dobre prognozy
W swoim najnowszym raporcie firma zapowiada na najbliższe miesiące negocjacje z centrami handlowymi w celu utrzymania sieci salonów w najlepszych lokalizacjach oraz uruchamianie kolejnych w przypadku, gdy ocena zaangażowania w kolejne punkty będzie pozytywna. Władze Monnari chcą też kontynuować optymalizację działań we wszystkich obszarach, których celem ma być dalsze obniżenie kosztów oraz zwiększenie przychodowości sieci detalicznej. – Sytuacja na rynku odzieżowym jest bardzo dynamiczna. Będziemy ciężko pracować, by nie stracić zaufania naszych klientów. Udało nam się utrzymać cały zespół projektowy, który zadba o atrakcyjne kolekcje. Liczba naszych sklepów będzie się zmieniać. Zamykamy niektóre lokalizacje, ale otwieramy też nowe na zasadach franczyzy – podkreśla Bartosz Nowicki, wiceprezes Monnari Trade.

Władze Monnari zaznaczają jednocześnie, że wpływ na wyniki spółki w kolejnych miesiącach będzie miało wiele czynników, w tym m.in. kształtowanie się kursu złotówki wobec dolara i euro (umowy najmu w dużej mierze denominowane są w tych walutach, a ponadto zakup towarów dokonywany jest w walutach obcych). – Przedstawione kierunki działań gwarantują spółce możliwość kontynuowania działalności w 2010 r., stabilizację sytuacji oraz, przy poprawie koniunktury gospodarczej, powrót do generowania zysków w kolejnych latach – podkreśla zarząd Monnari.