Na początku przyszłego roku Helical chce rozpocząć realizację swojej największej inwestycji w Polsce – kompleksu Europa Centralna. Na jakim etapie jest to przedsięwzięcie?
Prace drogowe wokół terenu inwestycji są praktycznie zakończone, mam tutaj na myśli estakadę łączącą naszą działkę z nową drogą ekspresową w Gliwicach i skrzyżowaniem A1/A4. Zakończyliśmy również kablowanie linii energetycznych, wykonaliśmy zabezpieczenia przyłączy medialnych, a także zmieniliśmy bieg strumienia! Następnym etapem będą prace makroniwelacyjne terenu, które ruszą na początku 2011 roku.

Czy projekt ma zapewnione finansowanie?
Tak, właśnie podpisaliśmy umowę na finansowanie inwestycji z Aareal Bank, która opiewa na kwotę 72 mln euro.

Rynek zaczyna wychodzić z kryzysu, ale czy oznacza to, że już łatwiej rozmawia się z instytucjami finansowymi, szczególnie na temat nowych projektów?
Moje doświadczenie pokazuje, że finansowanie pozostaje selektywnie dostępne dla dobrze przemyślanych i zarządzanych projektów. Banki wydają się skupiać się na klientach z ugruntowanymi już relacjami, aniżeli na poszukiwaniach nowych transakcji. Oczywiście, im mniejsze ryzyko projektu w zakresie wynajmu przed rozpoczęciem budowy, tym finansowanie – jak zawsze – pozostaje prostsze.

Czy może Pan zdradzić jakieś szczegóły dotyczące warunków umowy z Areal Bankiem?
Sfinalizowaliśmy kupno tej działki w 2008 roku z tym samym bankiem. Od początku do przewidzenia był fakt, że finansowanie budowy będzie dla nas dostępne wraz z zaawansowaniem prac na projektem.

Dużo się mówi na temat tego, że obecne koszty finansowania są dużo wyższe, niż przed kryzysem, jednak można tę różnicę zniwelować np. niższymi kosztami budowy. Czy tak jest w rzeczywistości?
Do pewnego stopnia jest to prawdą, ale aprecjacja waluty względem złotego polskiego w stosunku do euro w ubiegłym roku nadszarpnęła tę przewagę. Czynsze pozostają wyrażone w euro, podczas gdy koszty są w złotych, więc marża między kosztami, a wartościami stały się znacznie zmniejsza.

Zdobycie finansowania na budowę to jedno, ale pozostaje kwestia sprzedaży zrealizowanego kompleksu. Czy w tej materii widzi Pan również ożywienie na rynku?
Po ukończeniu Europa Centralna będzie naszą sztandarową inwestycją – ze względu na swoją lokalizację, projekt oraz profil handlowy. Takie obiekty znajdują rynki zbytu nawet w czasie, gdy gospodarka zwalnia.
Ogólnie rzecz biorąc, głównym problemem w chwili obecnej pozostaje różnica oczekiwań wobec cen między kupującym, a sprzedającym z dodatkowym czynnikiem w Polsce – deficytem najwyższej jakości nieruchomości, które byłyby atrakcyjne dla inwestorów instytucjonalnych. Zwiększająca się liczba potencjalnych inwestorów, zachęconych perspektywą wzrostu ekonomicznego w Polsce w porównaniu do krajów Europy Zachodniej, powinna zmniejszyć różnice cen i wzrost liczby transakcji. Polska jednak, w aspekcie rynku nieruchomości z górnej półki, jest ściśle zależna od popytu ze strony inwestorów zagranicznych, a koniunktura poprawi się (jak to się stało się w Wielkiej Brytanii i innych krajach), gdy rodzime fundusze będą zdolne i skłonne do inwestowania bezpośrednio w wysokiej jakości nieruchomości.

Na jakim etapie jest komercjalizacja Europy Centralnej, czy sytuacja gospodarcza w znaczącym stopniu skomplikowała ten proces?
Zbliżamy się do poziomu 50 proc. wynajętej powierzchni Etapu I – na sześć miesięcy przed rozpoczęciem prac zasadniczych i przy obecnym tempie osiągniemy więcej niż 75 proc. wynajętej powierzchni przed latem przyszłego roku.
Z mojej obserwacji wynika, iż sytuacja gospodarcza sprawiła, że niektóre marki wstrzymują się na moment, zanim zdecydują się na kolejny sklep. Lecz nasz projekt jest wyjątkowo silny pod względem lokalizacji, dojazdu, widoczności oraz koncepcji i zawsze będzie wzbudzał zainteresowanie potencjalnych najemców. Nie ulega wątpliwości, że fakt, iż mamy zapewnione finansowanie dla projektu oraz, że prace drogowe na autostradach są praktycznie zakończone, pozwala nam uporządkować harmonogram działań, co jest pomocne także w komercjalizacji.

Czy sieci z którymi Państwo prowadzą negocjacje oczekują więcej ustępstw czy też "promocji" ze strony dewelopera, niż miało to miejsce jeszcze np. dwa lata temu?
Nie doświadczyliśmy wielkich różnic w zakresie uzgodnionych, czy negocjowanych umów w chwili obecnej w porównaniu do oczekiwań najemców sprzed dwóch lat. Jak zwykle są pewni kluczowi najemcy, którzy domagają się lepszych warunków, niż mniej znane i renomowane marki. Ale zawsze tak było.

Budowa galerii i parku handlowego to dopiero początek inwestycji w Sośnicy. Co i w jakim terminie powstanie na gruntach należących do Helicala w tej lokalizacji?
Planujemy dalsze etapy rozbudowy części handlowej oraz rozwój części terenu jako parku biznesowego wraz z biurowcami. Gliwice mają reputację przodownika w dziedzinie technologii i inżynierii. Już zauważyliśmy zainteresowanie przedsiębiorstw w tym sektorze, szukających wysokiej jakości i praktycznych przestrzeni biurowych z oczywistą zaletą dojazdu do autostrady, jak również możliwością zakupów na miejscu.

W strategię Helicala wpisany jest rozwój projektów handlowych wraz z rozwojem infrastruktury drogowej w Polsce. Czy firma już zabezpieczone grunty pod kolejne przedsięwzięcia?
Tak!

Czy może Pan zdradzić jakieś szczegóły przyszłych inwestycji Helicala w Polsce?
Naszą strategią jest skoncentrowanie się na budowie parków handlowych o powierzchni od 10 do 20 tys. mkw. w pobliżu i w miastach o populacji przekraczającej 50 tys. mieszkańców. Dobra infrastruktura drogowa i widoczność mają zasadnicze znaczenie. Do chwili obecnej skupialiśmy się na korytarzu autostrady A4 z Wrocławia do Rzeszowa, a teraz będziemy szukać potencjalnych lokalizacji na terenie całego kraju, które sprostają wymaganiom naszym i naszych najemców.
Dziękuję za rozmowę
Robert Posytek