Baby Holyday stawia na rynki zagraniczne

– Wyniki, jakie aktualnie możemy osiągnąć na rynkach zagranicznych są nieporównywalne do możliwości, które daje nam polski rynek, stąd odwrócenie w stronę zachodu – wyjaśnia Joanna Rucińska z Baby Holyday. – Nie wykluczamy rozwoju sieci w Polsce, ale myślę, że jeszcze długo nie będzie to dla nas rynek priorytetowy – dodaje.

W 2011 roku w Polsce wg bieżącego planu może powstać jeden, najwyżej dwa salony marki. Baby Holyday chce być natomiast obecna w jak największej liczbie ekskluzywnych multibrandów Wielkiej Brytanii, Irlandii i innych krajach "starej" Unii. – Na tych rynkach notujemy duże zainteresowanie naszym produktem. Ubranka w stylu retro, inspirowane brytyjską klasyką, przypadają do gustu naszym zagranicznym klientom – zaznacza Rucińska.

Baby Holyday wiosną przyszłego roku, w ramach rozpoczętej już współpracy z projektantką Ewą Minge, chce – poza sezonową kolekcją – stworzyć dla najmłodszych ekskluzywną linię ubranek do chrztu. Ta linia zostanie wprowadzona jednocześnie do sklepów w Polsce i w Wielkiej Brytanii, pojawi się także w kilku brytyjskich sklepach internetowych, prowadzących sprzedaż na cały świat.

– W chwili obecnej posiadamy już dobrze zorganizowaną sieć agentów, dystrybutorów i partnerów na rynkach zagranicznych, mamy więc nadzieje, że przyszły rok będzie czasem bardzo dynamicznego rozwoju – mówi Rucińska z Baby Holyday.

W Polsce sklepy marki Baby Holyday dostępne są w warszawskiej galerii Blue City i gdyńskim Klifie.
 

Reklama

Galeria Jurajska