Nowa sieć na polskim rynku

Jak udało nam się dowiedzieć nieoficjalnie, amerykańska sieć Toys ‘R’ Us przymierza się do wejścia na polski rynek. W centrali sieci nie uzyskaliśmy oficjalnego potwierdzenia, a jedynie notatkę z której wynika, że firma cały czas poszukuje możliwości ekspansji w Europie. Brak jednak oficjalnej zapowiedzi otwarć w Polsce. Wiadomo jednak, że firma rozmawia TriGranitem o uruchomieniu placówki w galerii handlowej, którą deweloper zrealizuje w ramach przebudowy dworca głównego PKP w Poznaniu. Nasze ustalenia wskazują, że szanse rozwoju sieci w naszym kraju analizują wspólnie firmy Colliers International i Jones Lang LaSalle.

Toys ‘R’ Us to amerykańska marka obecna na całym świecie. Oferuje zabawki i sprzęt elektorniczny dla dzieci. Firma oprócz akcesoriów dla najmłodszych dysponuje szerokim asortymentem dla dzieci powyżej 10. roku życia i młodzieży: gry wideo, multimedia, gadżety elektroniczne, konsole i telefony komórkowe.
Sieć poszukuje lokalizacji spełniających podstawowe wymagania. Idealny lokal powinien mieć powierzchnie powyżej dwóch tys. mkw. i znajdować się w centrach handlowych w największych aglomeracjach Polski.

Analitycy oceniają, że wejście Toys ‘R” Us może zmienić układ sił na rynku akcesoriów i zabawek dla dzieci. – Zapowiada się ciekawa sytuacja, ponieważ Smyk właśnie rozpoczął otwieranie sklepów typu megastore, co uważam za ofensywę rynkową wychodzącą na przeciw pojawieniu się nowego gracza na rynku. To na pewno dobra wiadomość dla konsumentów. Nic tak nie poprawia jakości handlu, jak zdrowa konkurencja – komentuje Szymon Łukasik, starszy negocjator z Dział Powierzchni Handlowych, Cushman & Wakefield. Podobnego zdania jest Michał Masztakowski, associate director, CB Richard Ellis. – Każda firma, która może stworzyć konkurencję na rynku mocno zmonopolizowanym będzie bardzo mile widziana. Jak do tej pory nie ma sieci, która miałaby tak szeroką ofertę zabawek pod jednym dachem – uważa Masztakowski.

Analitycy zadają sobie pytanie, kto zyska, a kto straci. – Każdy nowy sklep z podobną lub taką samą ofertą na pewno odbierze w jakimś stopniu klienta firmie już działającej na rynku, nawet tak mocno zakorzenionej w świadomości Polaków jak Smyk – argumentuje Michał Masztakowski. Z rozszerzenia rynku wypłyną także inne korzyści. – Pojawienie się nowego gracza spowoduje również nastawienie „negocjacyjne” inwestorów dotyczące stawek czynszu czy pomocy finansowej przy otwieraniu sklepów – podsumowuje Masztakowski.