Powierzchni handlowej brakuje m.in. w Wilanowie i na Ursynowie

Miasta z dużym lub bardzo dużym nasyceniem rynku powierzchni handlowych to Wrocław – prawie 800 mkw. na 1 tys. mieszkańców oraz Poznań – ponad 900 kw. na 1 tys. mieszkańców. Z kolei wskaźnik nasycenia rynku nowoczesną powierzchnią handlową w Katowicach wynosi obecnie nieco ponad 600 mkw. na 1 tys. mieszkańców i tylko 400 mkw. na 1 tys. mieszkańców w całej aglomeracji śląskiej. Biorąc pod uwagę populację tego miasta możemy stwierdzić, że ma ono duży potencjał, jeśli chodzi o kolejne obiekty handlowe. Takiego samego zdania są deweloperzy, którzy rozpoczęli tam realizację swoich projektów lub planują inwestycje w najbliższych latach. Wobec tych planów w następnych 4-5 latach podaż powierzchni handlowej w Katowicach może się podwoić. Obecnie wynosi 190 tys. mkw.

Należy także pamiętać, że obecnie zakupy w katowickich galeriach robi znaczna część populacji aglomeracji śląskiej, która może stanowić łakomy kąsek dla inwestorów zainteresowanych projektami w mniejszych miastach tego regionu, takich jak: Jaworzno, Sosnowiec, Tychy, Chorzów, Bytom, Gliwice.

Ciekawym przykładem są także lokalizacje takie jak Warszawa, która mimo dość wysokiego wskaźnika nasycenia, nadal odnotowuje białe plamy na mapie handlowej, np. Wilanów, Ursynów oraz Białołęka. Obecnie mieszkańcy tych dzielnic muszą pokonać kilkanaście kilometrów, aby dojechać do dużego centrum handlowego.