– W poszukiwaniu atrakcyjnych terenów inwestycyjnych inwestorzy docierają tam, gdzie nie ma jeszcze nowoczesnych obiektów handlowych. Na liście znajdują się m.in., Chełm, Stalowa Wola, Mielec, Żyrardów, Malbork, Inowrocław czy Wyszków – wyjaśnia Potera.

W jej opinii również w dużych miastach, takich jak Warszawa, Szczecin, Kraków czy Lublin jest jeszcze miejsce na nowe, przemyślane projekty. Przykładem może być planowany warszawski projekt handlowo – biurowy Plac Unii, który formą i profilem będzie idealnie wpisywał się w okoliczną infrastrukturę. W stolicy nowych obiektów handlowych brakuje także w Wilanowie czy Białołęce.

– Każdorazowo przed rozpoczęciem inwestycji trzeba zastanowić się nad dostosowaniem oferty do lokalnych potrzeb, poszukać nisz biznesowych lub zaproponować nowe nieobecne dotąd na lokalnych rynkach formuły handlu, np. centra osiedlowe, mini parki handlowe – twierdzi przedstawicielka firmy doradczej Jones Lang LaSalle. – Poza tym nie zawsze można liczyć na szybką zmianę przyzwyczajeń zakupowych klientów, dlatego też niezbędna jest szczegółowa analiza ich potrzeb, a co za tym idzie właściwe pozycjonowanie obiektu i odpowiedni dobór najemców, tak jak w przypadku projektu NoVa Park w Gorzowie Wielkopolskim, którego mix najemców jest wypadkową potrzeb mieszkańców Gorzowa i planów rozwoju najemców oraz stanowi uzupełnienie oferty sprzedażowej w mieście – stwierdza Edyta Potera.