Galeria Kaskada na warszawskiej Woli

Restrykcje banków – wkład własny, marża, okres spłaty – powodują, że realizacja projektów jest droższa i trudniejsza. W praktyce oznacza to również wyższe czynsze. To akurat nie jest dobre dla branży.

Aby zbudować nowe centrum handlowe przy obecnych parametrach rynku, trzeba częściej decydować się na proste i tańsze formaty, które pozwalają obniżać stawki czynszu. Wówczas sprawniej będzie przebiegać proces ich komercjalizacji. Dotyczy to zwłaszcza mniejszych miejscowości, gdzie siła nabywcza jest niższa.

Deweloperzy znaleźli w tym sposób na wychodzenie z impasu, ale nadal potrzebna jest dobra współpraca i optymizm po stronie i banków, i najemców. Niestety największym ograniczeniem jest brak wystarczającego popytu na rynku, co zmniejsza rentowność sklepów i wstrzymuje wiele sieci i indywidualnych przedsiębiorców (często franczyzobiorców) przed podjęciem decyzji o rozwoju sieci i otwarciu kolejnych lokali.

Polski rynek oceniam jako perspektywiczny, chociaż w najbliższej przyszłości nie sądzę, aby znów zaczął rozwijać się w takim tempie jak w latach 2006-2008. Nowe, duże projekty będą mogły realizować właściwie tylko doświadczone firmy.

Nasza grupa, budująca galerie i centra handlowe Dekada, planuje w najbliższych trzech latach realizację około 10 projektów. W tym roku zostaną otwarte galerie w Sieradzu, Skierniewicach i Myślenicach. W kolejnych latach na powstaną obiekty w Olsztynie, Żyrardowie, Malborku, Grójcu, Nowym Targu i Nysie.