Sprzedaż w internecie nie zagrozi galeriom

Są badania, które potwierdzają, że sprzedaż on-line potrafi zwielokrotnić sprzedaż off-line. Czyli, że na każdą złotówkę wydaną w internecie, przypada kilka złotych w zwykłej sieci sprzedaży – mówi Stanisław Krzaklewski, dyrektor pionu internetowego Alma24. – Na pewno sklep internetowy zwiększy sieciom dostępność oferty, a to może przełożyć się na sprzedaż – zapewnia.

Obawy sprzedawców nie są jednak pozbawione uzasadnienia: klienci oglądają telewizory czy pralki w sklepie, wybierają model, a następnie dokonują zakupów po niższych cenach w internecie. Zgadza się z tym dyrektor sklepu internetowego Alma24, ale dodaje, że wynika to jednak ze specyfiki branży RTV/AGD. – Zakupy sprzętu są dokonywane rzadziej niż żywności, a marże sklepów na sprzęt dotychczas były wysokie. Jeśli klient mógł zaoszczędzić sporo, to wolał kupować w internecie. To sprawiło, że marże w sklepach spadły – wyjaśnia Stanisław Krzaklewski.

Inaczej jednak jest na przykład w branży spożywczej: marże nie są wysokie, cukier w internecie kosztuje tyle samo, co w sklepie, a dostarczanie produktów do domu jest jeszcze trudniejsze niż dostarczanie sprzętu RTV/AGD – dodaje Krzaklewski.

Z poglądem, że sklepy internetowe nie stanowią zagrożenia dla galerii handlowych, zgadza się również Justyna Dziegieć z firmy Answer.com. – Wynika to zarówno z profilu polskiego internauty, jak i stereotypu, że tradycyjne zakupy są może mniej wygodne, ale za to pewniejsze – zaznacza.
 

 

Reklama

SCF 2017 Spring 1-15.12.2016