Empik otwiera kilkanaście salonów rocznie w małych miejscowościach, bo tylko takie pozostały. – Sieć zajęła już w Polsce dobre lokalizacje w dużych miastach. – W mniejszych miejscowościach najczęściej nie da się otwierać wielkich salonów, bo potencjał rynku jest zbyt mały żeby móc otworzyć salon 700-800 metrowy z pełnym asortymentem książek – mówi w wypowiedzi dla Retailnet.pl Maciej Szymański prezes Grupy Empik Media & Fashion. Dlatego firma decyduje się na otwieranie mniejszych salonów z mniejszym asortymentem, ale za to uzupełnia ofertę przy pomocy sklepu internetowego.

Czy rozwój sprzedaży internetowej nie oznacza odchodzenia od otwierania kolejnych sklepów stacjonarnych? Według Szymańskiego te dwie strategie – rozwijania obecności w internecie i sieci stacjonarnej – nie są ze sobą sprzeczne. – W sklepach stacjonarnych klienci mogą odebrać towar, który zamówili w internecie. Tworzy się więc przewaga konkurencyjna, w stosunku do graczy czysto internetowych – tłumaczy role obu kanałów sprzedaży Szymański.

Grupa Empik Media & Fashion przejęła również z dniem 1 sierpnia większość udziałów w sklepie internetowym Gandalf. Nabycie Gandalfa, lidera w sprzedaży podręczników szkolnych, pozwala Empikowi wejść w nowy rynek. Intensywna sprzedaż prowadzona jest przez 4-5 tygodni w roku. Jak wyjaśniają przedstawiciele spółki, ze względów logistycznych lepiej jest prowadzić taką sezonową sprzedaż wysyłkowo niż za pośrednictwem salonów sprzedaży.