Klienci centrów są śledzeni przy pomocy ich własnych komórek

System pozwala śledzić klientów, którzy mają komóki

System pozwala śledzić klientów, którzy mają komóki

Sieci handlowe i centra w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii już używają tej technologii do poznawania nawyków swoich klientów. Nie da się ukryć, że jej użycie budzi kontrowersje. Użytkownik telefonu nie musi nawet zdawać sobie z tego sprawy, że jest obserwowany przez komputer.

Twórcy technologii odpowiadają, że system zapewnia anonimowość. Nie umożliwia identyfikacji właściciela telefonu, zdobycia jego numeru, podsłuchiwania połączeń czy odczytywania SMS-ów. Krytycy uważają jednak, że naruszenie prywatności i tak następuje, a największą kontrowersję wzbudza fakt, że nikt klienta nawet nie pyta o zgodę, czy jego ruch w centrum może być monitorowany. Wyłączenie telefonu przed wejściem do obiektu jest dla gości galerii praktycznie jedyną metodą, by nowy technologiczny wielki brat nie śledził ich kroków.

Firma Path Inteligence weszła na rynek w 2008 roku. Twierdzi, że technologia przez nią oferowana jest już w powszechnym użyciu na głównych ulicach handlowych w Wielkiej Brytanii. Stosować ją mają główne sieci handlowe, ale firma nie ujawnia, o które chodzi.

Zwolennicy nowej metody badania ruchu w centrach powołują się na okoliczność, że w tych obiektach od dawna działają kamery, a przecież ingerują one w prywatność klientów w dużo większym stopniu. Nie dość, że śledzą, to jescze, gdy trzeba, pozwalają na identyfikację danej osoby. Ponadto samochodowe nawigacje GPS też coraz częściej korzystają z sygnałów wysyłanych przez komórki, aby określać miejsca, gdzie są korki.

Reklama

SCF 2017 Spring 1-15.12.2016