Do kupienia jest ponad 1 ha gruntu w centrum miasta

Udział internetu w handlu detalicznym wzrósł w 2011 roku z 2,2 do 3,1 proc. Polacy w samych sklepach internetowych wydali 7,5 mld złotych – poinformował w wypowiedzi dla Retailnet.pl Marek Górecki, specjalista ds. e-commerce we wrocławskiej spółce Divante. Górecki sądzi jednak, że wzrastająca rola handlu internetowego nie wpływa negatywnie na liczbę klientów w galeriach handlowych, ani też nie zimniejsza obrotów sklepów stacjonarnych. – Z moich doświadczeń i analiz wynika, że mniej więcej połowa klientów, którzy oglądają oferty przez Internet, dokonują potem zakupów w sklepach tradycyjnych. Zdecydowana zaś większość z tych, którzy kupują przez Internet, odbiera potem towary w salonie. Przychodząc odebrać spodnie, kupują potem w sklepie stacjonarnym jeszcze koszulę – to napędza sprzedaż w sklepach tradycyjnych.

W przypadku znanych marek dochodzi do tego jeszcze jeden czynnik: rzadko kiedy w Internecie można dostać ich towary dużo taniej niż w sklepach stacjonarnych. – Nie ma tutaj żadnej walki cenowej, jest pełna synergia polityki cenowej – uważa Marek Górecki. Dobra pozycja galerii handlowych bierze się zaś stąd, że wielu klientów traktuje je, jako miejsca przyjemnego spędzenia czasu. – Możemy się tu spotkać ze znajomymi, napić, kawy i przy okazji zrobić zakupy. Internet nigdy nam  tego nie zastąpi – uważa Górecki.