Koncept oferuje odzież damską

Rozgorzała ostatnio gorąca dyskusja na temat waluty, w jakiej płacone są czynsze w galeriach handlowych. Najemcy apelują o zamianę euro na złotówki.  Krzysztof Gaweł, prezes zarządu GREM, spółki zarządzającej centrami handlowymi Gemini Park Tarnów i Gemini Park Bielsko-Biała, należącymi do Gemini Holdings podkreśla, że rozumie najemców, którzy nie są zadowoleni, że w ich umowach najmu w pozycji „czynsz” widnieje euro zamiast złotego.

-Planowanie przedsięwzięcia, jakim jest otwarcie i prowadzenie sklepu, czy sieci sklepów, jest zdecydowanie trudniejsze i obciążone zwiększonym ryzykiem, gdy mamy do czynienia z czymś tak nieprzewidywalnym, jak wahania kursowe walut. Podobnie jest jednak z deweloperami. Oni także ponoszą ryzyko kursowe i to na dużo większą skalę. Wielomilionowa inwestycja, która zakłada okres zwrotu od kilku do kilkunastu lat, obarczona jest sporym ryzykiem kursowym. Środki pieniężne przeliczane są z euro na złote i wypłacane wykonawcom w polskiej walucie. Środki na spłatę kredytu pobierane są od najemców jako ekwiwalent euro w złotych, ale kredyt spłacany jest w euro. Mamy do czynienia z dużą ilością zmiennych, a na każdym etapie czai się jakieś ryzyko. Pamiętajmy, że mówimy o inwestycji, której nie można po prostu zamknąć po pięciu latach i otworzyć, na przykład, w innej, teoretycznie lepszej lokalizacji i może na korzystniejszych warunkach biznesowych. Z pewnością byłoby prościej, gdyby wszyscy rozliczali się w złotówkach. Można stwierdzić, że dzisiejsza sytuacja jest nieracjonalna i bezsensowna. Z kilku powodów. Po pierwsze: ponosimy ryzyko kursowe. Po drugie: dajemy niepotrzebnie zarobić instytucjom finansowym. Jednak odpowiedź na pytanie o walutę rozliczeń okazuje się inna, jeśli zaczniemy dokładniej liczyć. Kredyty w złotych, oparte na wskaźniku WIBOR, są zdecydowanie droższe niż te, udzielane w euro oparte na EURIBOR. Pierwszy z nich waha się średnio w okolicach 4,5-5 procent, drugi 1-1,4 procent. Nawet zakładając wyższą marżę za kredyty udzielane w obcej walucie, bardziej opłacalne jest pożyczenie kilkudziesięciu milionów euro (bo o takiej sumie tu mówimy) w walucie obcej niż naszej. Zwróćmy uwagę, że przy założeniu, że zaliczki na koszty wspólne w galerii pobierane są w złotych, a staje się to coraz powszechniejszą praktyką, inwestor ponosi znaczne ryzyko kursowe, w zasadzie aż do momentu całkowitego rozliczenia inwestycji i otwarcia w pełni skomercjalizowanego obiektu. Na dalszym etapie ryzyko, w dużej mierze, ponoszone jest solidarnie z najemcami.

Więcej o czynszach i ryzyku finansowym inwestycji w wywiadzie z Krzysztofem Gawłem, prezesem zarządu GREM, na łamach najnowszego wydania Shopping Center Poland.