T-Mobile posiada salony w galeriach handlowych

Rynek nowoczesnych powierzchni handlowych w Polsce rozwija się bardzo dynamicznie. Biorąc pod uwagę stopień nasycenia Polski nowoczesnymi powierzchniami handlowymi, wskaźnik nieznacznie przekracza europejską średnią krajową wynoszącą obecnie 179 mkw./ 1000 mieszkańców – wynika z raportu opracowanego przez Jones LangLaSalle.

– Jesteśmy w czołówce pod względem przyszłej podaży – w trakcie realizacji jest obecnie ponad 750 tys. mkw. nowej powierzchni handlowej. Podstawowym wyznacznikiem wskazującym obszary godne uwagi, to poziom nasycenia powierzchnią handlową. Nie bez znaczenia są również parametry ekonomiczne, takie jak stopa bezrobocia czy siła nabywcza mieszkańców danych obszarów. W przypadku mniejszych miast należy brać pod uwagę również bliskość i ofertę handlową większych ośrodków miejskich znajdujących się w strefie przyciągania mieszkańców małych miast – wyjaśnia w rozmowie z Retailnet.pl Agnieszka Tarajko-Bąk, analityk rynku powierzchni handlowych w Jones Lang LaSalle.

Rynki średniej wielkości miast o najniższych obecnie statystykach nasycenia to m.in. Lublin, Elbląg, Olsztyn oraz Jelenia Góra. Podczas gdy niektóre rynki wykazują oznaki nasycenia, na mapie Polski, jak twierdzą analitycy z Jones LangLaSalle, jest jeszcze wiele białych plam, pozbawionych nowoczesnych obiektów handlowych. – Ich mieszkańcy nadal muszą podróżować nawet kilkadziesiąt kilometrów do większych ośrodków miejskich, aby dotrzeć do najbliższego centrum handlowego. Najwięcej niezagospodarowanych jeszcze handlowo wysp to miejscowości poniżej 100 tys. mieszkańców, w których wskaźniki nasycenie w chwili obecnej są równe zeru. Takie miasta jak np. Chełm, Tomaszów Mazowiecki, Stalowa Wola, Mielec, Ełk, Inowrocław, Ostrołęka czy Zawiercie ewidentnie czekają na swoje pierwsze nowoczesne galerie handlowe – dodaje Agnieszka Tarajko-Bąk.