Przemysław Felicki, CBRE
Przemysław Felicki, CBRE

Inwestorzy na rynku nieruchomości komercyjnych wykazują wyraźne zainteresowanie Polską. Przyczynami tego są zarówno wzrost naszego PKB oraz pozytywna prognoza dla Polski, jak i znacznie mniejsze nasycenie nowoczesną powierzchnią handlową niż ma to miejsce w Europe Zachodniej.

Wśród licznych inwestorów zainteresowanych polskim rynkiem nieruchomości handlowych wyodrębniają się dwie grupy.

– Pierwsza z nich to fundusze, głównie niemieckie, takie jak Union Investment, Allianz czy Invesco. Poszukują one stabilnych nieruchomości, albowiem pragną inwestować przede wszystkim w aktywa najwyższej jakości, jakimi są centra handlowe o ugruntowanej pozycji, zlokalizowane w śródmieściach największych polskich miast. Jest to kontynuacja trendu, który rysował się wyraźnie już w ubiegłym roku, a którego przykładem była np. sprzedaż łódzkiej Manufaktury czy negocjowana  obecnie transakcja sprzedaży Galerii Dominikańskiej we Wrocławiu. W tym roku należy spodziewać się kolejnych spektakularnych zakupów przy utrzymaniu stabilnych cen i stopach kapitalizacji na poziomie 6 proc. – mówi w rozmowie z redakcją Retailnet Przemysław Felicki, dyrektor w dziale rynków kapitałowych CBRE w Polsce.

– Drugą grupą są fundusze poszukujące aktywów generujących okazję do dodania wartości, czyli takich centrów handlowych, które mimo dobrej lokalizacji nie osiągają najlepszych wyników. Taka sytuacja stwarza inwestorom możliwość przebudowy i zmodernizowania centrum, często też jego rekomercjalizacji, a następnie sprzedania obiektu z zyskiem funduszowi należącemu do pierwszej grupy. Obecnie toczą się zarówno transakcje portfelowe, jak i sprzedaż pojedynczych obiektów tego typu, a przykładem może być ubiegłoroczny zakup wrocławskiego centrum Renoma przez Griffin – dodaje Przemysław Felicki.

Zdaniem specjalisty kupujący biorą pod uwagę różne ryzyka. Jednym z nich jest wpływ e-commerce na polski rynek centrów handlowych i potencjalne odwrócenie się klientów od zakupów w sklepach stacjonarnych, czego zwiastunem może być rosnąca tendencja klientów do oglądania produktów RTV i AGD w sklepie, a następnie szukania najkorzystniejszej ceny online.

– Widać też, że inwestorzy ostrożnie podchodzą do mniejszych miast, koncentrując się głównie na Warszawie i największych ośrodkach. Decydując się na inwestycję coraz dokładniej analizują dane dotyczące demografii oraz siły nabywczej mieszkańców w określonym miejscu. Jest to związane z faktem, że dane GUS-u bywają mylące w sytuacji, kiedy duża część teoretycznych mieszkańców miasta udała się na emigrację lub wyjechała do stolicy i tam konsumuje swoje dochody – twierdzi Przemysław Felicki z CBRE.