E-commerce
E-commerce

Do internetowego kanału sprzedaży przekonuje się coraz więcej znanych marek odzieżowych, które sukcesywnie udostępniają swoim klientom możliwość zrobienia zakupów bez odwiedzania sklepu stacjonarnego – wynika z analizy PayU.

Według analiz PMR (Raport Handel detaliczny odzieżą i obuwiem w Polsce 2012), wiodącymi graczami na rynku handlu detalicznego odzieży i obuwia w Polsce są: sieć sprzedaży LPP (właściciel takich marek, jak Reserved, Cropp, House, Mohito), CCC, H&M, Inditex (m.in. Zara, Bershka, Pull&Bear, Stradivarius), Deichmann, Redan (Top Secret, Troll), Wojas oraz Gino Rossi.

Z wymienionych tylko trzy marki nie posiadają jeszcze sklepu internetowego w Polsce – są to H&M, CCC oraz Mohito.

Według PayU przewagą sklepów internetowych nad placówkami stacjonarnymi jest to, że pozwalają one klientom na sfinalizowanie zakupu  w kilka minut bez wychodzenia z domu. Po zapoznaniu się z katalogiem dostępnych produktów wystarczy dodać wybrane rzeczy do koszyka i przejść do bezpiecznej płatności. System PayU np. działa w ten sposób, że po wyborze płatności e-przelewem przekierowuje kupującego do jego bankowości internetowej. Po zalogowaniu się wszystkie dane potrzebne do wykonania przelewu są już wypełnione i wystarczy tylko prostym kliknięciem potwierdzić płatność.

Z danych PayU wynika, że obecnie to właśnie e-przelew (nazywany też przelewem online lub pay-by-linkiem) jest najczęściej wybieraną metodą płatności za zakupy internetowe. Jeśli tylko metoda ta jest dostępna, na skorzystanie z niej decyduje się aż 9 na 10 kupujących.

– Duża popularność płatności szybkim e-przelewem wynika z tego, że jest to bardzo wygodne rozwiązanie, a do tego także wyjątkowo bezpieczne. Dzięki temu, że formularz przelewu wypełniany jest automatycznie, wyeliminowaliśmy ryzyko popełnienia jakiegokolwiek błędu przy podawaniu danych. Mamy też pewność, że pieniądze trafią szybko na konto sprzedawcy, dzięki czemu ten sprawniej wyśle do nas towar – wyjaśnia Wojciech Czajkowski.

Warto dodać, że odzież i obuwie kupowane przez internet, co do zasady, można zwrócić sprzedającemu w ustawowym terminie 10 dni od daty otrzymania przesyłki i to bez podawania przyczyny. Kupując w sklepie tradycyjnym, klienci nie zawsze mają taką możliwość.

– W handlu tradycyjnym takiej możliwości nie mamy, jesteśmy zdani na łaskę bądź niełaskę sklepu, który samodzielnie określa politykę zwrotów. Nie reguluje tego żadna ustawa, tak jak jest to w przypadku sprzedaży internetowej, gdzie obowiązują przepisy Ustawy o ochronie niektórych praw konsumenckich oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny – dodaje Adrian Witkowski, compliance manager w PayU SA.

PayU SA obsługuje płatności w sklepach internetowych m.in. takich marek jak: Reserved, House, C&A, Wojas, Vistula, Ochnik czy Clarks.