LPP odpiera zarzuty

Salon Reserved

Salon Reserved

Organizacje broniące praw pracowników w Bangladeszu, po zawaleniu się fabryki odzieżowej, przedstawiły w lipcu br. plan wdrożenia porozumienia, dotyczącego ochrony przeciwpożarowej i bezpieczeństwa budynków w Bangladeszu. W realizację planu zaangażowało się już 70 brandów odzieżowych. Media poinformowały, że wśród firm zabrakło tych należących do polskiej grupy odzieżowej LPP.

Firma odpiera zarzuty twierdząc, że dziennikarze powołują się na niesprawdzone informacje.

– Zajmujemy się tą sprawą i decyzja jeszcze nie zapadła. Po uzyskaniu wszelkich potrzebnych nam informacji podejmiemy decyzję. Jesteśmy w kontakcie z organizacją będącą sygnatariuszem porozumienia. Informacje o tej decyzji umieścimy na naszej stronie internetowej – mówi z rozmowie z redakcją Retailnet Dariusz Pachla, wiceprezes zarządu LPP SA.

W gruzach zawalonej fabryki w Bangladeszu znaleziono metki marki Cropp, należącej do grupy odzieżowej LPP. Firma przyznała, że podobnie jak inne znane marki odzieżowe tj. Primark produkowała część kolekcji w fabryce w Bangladeszu.

LPP nie posiada własnych mocy produkcyjnych. Produkcja odzieży marek należących do LPP jest zlecana niezależnym producentom, których siedziby zlokalizowane są głównie w Azji. Około 19 proc. oferty powstaje w Bangladeszu. Udział ubrań produkowanych na zlecenie LPP stanowi ok. 0,3 proc. całego eksportu odzieży z tego kraju. Współpraca z producentami odbywa się poprzez agentów lokujących produkcję w różnych fabrykach.

Tagi:

Reklama

SCF 2017 Spring 1-15.12.2016