Według Jose Luisa Martina, dyrektora Crosss Border Retail, EMEA, CBRE nasz kraj będzie przyciągał nowe marki, mimo zmniejszenia konsumpcji spowodowanej kryzysem gospodarczym.

– Mimo wszystko to dla detalistów dobry czas na start w Polsce, która ciągle się rozwija, mimo że nie tak dynamicznie jak w poprzednich latach. Wzrost PKB na poziomie 1,2-1.5 proc. to ciągle więcej niż w innych krajach europejskich. Także nastroje konsumentów, mimo że nie tak entuzjastyczne jak kilka miesięcy temu są o wiele lepsze niż w Europie zachodniej i południowej. Dowodem uznania za atrakcyjny rynek jest to, że w zeszłym roku w światowym rankingu krajów z największą liczbą wejść nowych detalistów Polska zajęła bardzo wysoką piątą lokatę z 28 premierami w ośmiu miastach. W rankingu tym Polskę wyprzedziły tylko Brazylia, Ukraina, Niemcy i Hong Kong – mówi w rozmowie z Retailnet Jose Luis Martin, director – Crosss Border Retail, EMEA, CBRE.

– Europa była w zeszłym roku miejscem największej aktywności detalistów w skali globalnej. To tu zanotowano 49 proc. wzrost  premier wszystkich marek na rynku detalicznym. Warszawa z 19 nowymi markami znalazła się na 12 pozycji rankingu miast na świecie o największej liczbie premier. W 2013 roku na pewno Polska i Czechy są uwzględniane w planach ekspansji detalistów w tym regionie. Oba te kraje są bardzo stabilne. Ominął je kryzys w tak intensywnej postaci, z jaką mieliśmy do czynienia w innych krajach europejskich. Także postrzeganie w kategoriach ryzyka inwestycyjnego nie jest już takie jak 10 lat temu. Na atrakcyjność tych dwóch państw wpływa również duża podaż nowoczesnej powierzchni handlowej, której poziom jest imponujący nawet na skalę europejską. W Polsce można szybko zbudować duże portfolio marek. Czynsze są w dalszym ciągu atrakcyjne dla nowych inwestorów – dodaje.

Jose Luis Martin nie przewiduje też, by znaczące marki na naszym rynku, chciały w tym roku zrezygnować z Polski.

– Polska jest już dojrzałym rynkiem. Mamy tu do czynienia z równowagą popytu i podaży. Odsetek pustostanów jest bardzo niski. W Warszawie jest ciągły popyt na nowe powierzchnie. Stawki czynszu na pewno nie spadną, a mają raczej tendencje wzrostową – twierdzi specjalista.