Według raportu przygotowanego przez IMRG, brytyjskie stowarzyszenie przemysłu dla e-handlu detalicznego, lipcowe upały spowodowały spadek sprzedaży online. Mieszkańcy zwłaszcza wielkich metropolii zamiast robić zakupy woleli rzucić się zieloną trawę. W Wielkiej Brytanii to pierwszy taki spadek od 13 lat

Spadek wyniósł dwa procent licząc miesiąc do miesiąca. Sporządzona przez IMRG lista 50. najczęściej odwiedzanych sklepów online pokazuje, że zwiększoną popularnością cieszyły się sklepy Netflix (wypożyczalnia filmów online) i ASDA (internetowy discount). W lipcowym zestawieniu zyskała też większość marek odzieżowych oraz serwisy biur podróży, gdzie masowo wykupowano zagraniczne wycieczki. Na pierwszym  miejscu uplasował się Amazon.uk, a potem kolejno – Apple, Argos, Amazon.com, Next, Your M&S, ASOS, Tesco, Debenhams i John Lewis.

Wielka Brytania zajmuje pierwsze miejsce w rankingu najlepiej rozwiniętych rynków e-commerce na świecie według raportu przygotowanego przez  Cushman & Wakefield. Jak szacuje IMRG, wartość brytyjskiego rynku detalicznego online kształtuje się na poziomie 78 mld funtów (121 mld dolarów) rocznie. Jak podało ostatnio brytyjskie Biuro Statystyki Narodowej w pierwszym miesiącu wakacji Brytyjczycy wydali online 586,6 mln funtów co oznacza, że 9,5% wszystkich zakupów na Wyspach zostało robionych przez internet (zestawienie nie uwzględnia zakupów paliwa). Co ciekawe sprzedaż detaliczna poza siecią sklepów (non store retailing) stanowiła aż 63.7% wszystkich zakupów zamówionych online. W sklepach internetowych najlepiej sprzedawały się ubrania (9.5% wszystkich zakupów), a stosunkowo słabo żywność (odpowiednio 3,2%).

Ciekawe czy jesienne słoty zachęcą Brytyjczyków do większych zakupów online?