POHiD: Hipotezy o wypieraniu „realu” przez sprzedaż wirtualną są bezpodstawne

E-commerce

E-commerce

Komisja Europejska, która pracuje nad Reatil Action Plan ( dokument o kierunku rozwoju handlu) chce równoważyć rozwój ecommerce i handlu opartego na tradycyjnych stacjonarnych placówkach.

W Retail Action Plan wyraźnie podkreśla się, że handel tradycyjny nie powinien ucierpieć pomimo rosnącej roli ecommerce przez wzgląd na jego istotną rolę dla rynku pracy, kultur krajowych czy rynku dostaw.

Podkreśla się ważność funkcjonowania SME ( Small Medium Enterpraises ) i rolę pomocy w kreowaniu nowych form konkurencyjności – wskazuje się na e-handel i innowacje oraz na nowe formy integracji firm (usieciowienie) bez utraty własności przez tradycyjnych właścicieli (zielone światło dla franczyzy, ale i wskazanie na zagrożenia wynikające ze złych praktyk w wykonywaniu umów partnerstwa franczyzowego).

Ważną formą wspierania e-rynku i jego kanałów dystrybucji jest usuwanie barier prawnych i eliminacja praktyk dyskryminujących rynki krajowe, np. poprzez ograniczone uznawanie form płatności, problemy z reklamacjami, dochodzeniem praw konsumenckich. Obecnie prowadzone są intensywne prace legislacyjne w tym zakresie w ramach doskonalenia tzw. Single Market Act.

– E-commerce jest naturalnym, niepowstrzymanym procesem, który ogarnia nie tylko firmy „w realu”, ale i stymuluje firmy pracujące wyłącznie w tym specyficznym i coraz powszechniejszym kanale dystrybucji. W tych pierwszych odgrywa on role wspomagającą, zaś w tym drugim jest core-biznesem, odpowiadającym ogólnemu trendowi. W Polsce ta sprzedaż rozwija się bardzo dynamicznie i jest kwestią niedługiego czasu, kiedy z jednej strony wszystkie sieci będą miały dział handlu internetowego ( czy będzie on w konkretnym przypadku rentowny i synergiczny wobec tradycyjnej sprzedaży, to inna sprawa ), z drugiej strony narastać będzie udział firm internetowych w ogólnym bilansie sprzedaży – komentuje dla portalu Retailnet Maria Andrzej Faliński, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji.

– Sądzę, że w ciągu kilku lat – powiedzmy dwóch/trzech – sięgnie ona 10 proc. rynku, dziś mając ok 4 proc. i… dynamika ta zacznie gwałtownie zwalniać. Widzę granicę nasycenia rynku sprzedażą internetową na poziomie 15 proc., w ciągu powiedzmy dekady. Dziś wzrosty są błyskawiczne, po 20 – 30 proc. rocznie, a wartość sprzedaży w tym kanale to obecnie ok 26 – 30 mld złotych, za jakieś trzy lata, gdy sprzedaż ta podwoi się z okładem, mówić będziemy o poziomie 60 – 70 mld.

W opinii dyrektora POHiD, zmieni się nieco struktura sprzedaży internetowej. Należy spodziewać się także szybkiego wzrostu sprzedaży żywności z trzech powodów:

– następuje wzrost małych firm handlowych (często będących w sieci franczyzowej) uzupełniających sobie sprzedaż lokalną poprzez zamówienia internetowe (bardzo proste, e-pocztą),

– następuje konsolidacja dużych firm internetowych, które sięgają po żywność,

– uzupełniająca sprzedaż z firm operujących dużymi sklepami szybko rośnie i jest  ważnym czynnikiem  wzrostu tego rynku.

– Hipotezy o wypieraniu „realu” przez sprzedaż wirtualną są bezpodstawne – rośnie ilość sklepów, rosną ich obroty, rośnie też ilość obsługiwanych kanałów dystrybucji, w tym internetu. Fakt, że internet „przykleja” się do operatorów klasycznych, że uzupełnia kanał tradycyjny poprzez działalność sklepów wyłącznie internetowych wytwarza szereg synergii stymulujących zarówno rozwój handlu w realu, jak i w sieci, w dowolnej formule. To naturalny proces, któremu należy sprzyjać, bo tego oczekuje producent i konsument, bez których nie ma handlu – podsumowuje Maria Andrzej Faliński.

Tagi:

Reklama

SCF 2017 Spring 1-15.12.2016