YouTube e-commerce

Podczas, gdy oglądanie filmów wideo to wciąż jedna z najpopularniejszych czynności wśród użytkowników sieci, wartość rynku internetowej reklamy wideo w 2016 roku wyniesie 8,04 mld dolarów –  wynika z badania przeprowadzonego przez firmę Statista.

Szacuje się, że w 2011 roku 92% internautów oglądało online treści wideo, a największą popularnością cieszyły się teledyski oraz filmiki użytkowników serwisu. W 2012 roku blisko 170 mln amerykańskich użytkowników sieci oglądało nagrania wideo online.

Obecnie YouTube, należąca do Google platforma do dzielenia się nagraniami wideo, notuje ponad miliard unikalnych odwiedzin w miesiącu, a 70% z nich pochodzi spoza Stanów Zjednoczonych. Szacuje się, że co minutę na platformie ląduje 100 godzin nowych nagrań. Serwis stale się rozwija, jest już dostępny w 56 krajach i 61 językach, a grupa jego reklamodawców korzystających z platform reklamowych Google liczy już sobie ponad million.

Nic więc dziwnego, że analitycy Statista prognozują, iż w 2016 roku globalny rynek internetowej reklamy wideo będzie wart 8,04 mld dolarów. Już teraz największe agencje reklamowe wydają lwią część budżetów reklamowych na wydatki związane z  internetową reklamą wideo.

Niedawno Google zawarł umowę z  Publicis Groupe, trzecią co do wielkości grupą komunikacyjną na świecie, na mocy której koncern reklamowy wykupi wart dziesiątki milionów dolarów czas reklamowy w serwisie YouTube w przyszłym roku. Wśród klientów reklamowych grupy są tacy giganci jak Best Buy, Carrefour, Coca-Cola, Nike i Walmart.

Jeśli chodzi o liczbę subskrybentów na kanałach firmowych na YouTube, najlepiej radzi sobie Red Bull (ponad 2,9 mln subskrybentów, a powyższy film widziało już ponad 17 mln osób). Drugie miejsce zajął kanał Playstation (ponad 2 mln subskrybentów) oraz Rock Star Games (ponad 1,7 mln subskrybentów). W pierwszej dziesiątce uplasowały się też marki takie, jak Apple, Nike i Pepsi.

Wiele marek synchronizuje swoje kampanie reklamowe w tradycyjnych mediach z tymi prowadzonymi w mediach społecznościowych. Na takie rozwiązanie w tegorocznym sezonie świątecznym zdecydowały się m.in. Best Buy i Marks & Spencer.