Krzysztof Apostolidis, prezes Fabryki Biznesu
Krzysztof Apostolidis, prezes Fabryki Biznesu

– Utarła się obiegowa opinia, że w procesie komercjalizacji centrów handlowych mamy dziś do czynienia z rynkiem najemcy, który stawia inwestorowi twarde warunki lub wręcz je dyktuje. To duże uogólnienie, a w przypadku dobrych projektów w najlepszych lokalizacjach nieprawda – mówi w rozmowie z portalem Retailnet Krzysztof Apostolidis, prezes Fabryki Biznesu, inwestora Centrum Handlowo-Rozrywkowego Sukcesja w Łodzi.

– Nie ulega wątpliwości, że rynek nieruchomości komercyjnych jest dziś o wiele bardziej nasycony niż jeszcze kilka lat temu. W miastach o dużej podaży powierzchni handlowych siła negocjacyjna najemców na pewno w tym czasie wzrosła. Poziom nasycenia w poszczególnych aglomeracjach jest jednak bardzo zróżnicowany, a akurat Łódź – w porównaniu z innymi miastami podobnej wielkości – ma relatywnie niską podaż, szczególnie w centrach najnowszej generacji. O zapotrzebowaniu na nowoczesne lokale w Łodzi świadczy również wskaźnik niewynajętej powierzchni w funkcjonujących obiektach, który wynosi niespełna 2 proc. i należy do najniższych w Polsce – dodaje Krzysztof Apostolidis.

– Negocjacje z potencjalnymi najemcami są w dzisiejszych realiach nie tylko twarde, ale i najczęściej długotrwałe. Co oczywiste, obie strony muszą iść na pewne ustępstwa i wypracować kompromis, satysfakcjonujący każdą z nich. Są jednak granice ustępstw, których inwestor nie może przekraczać, również dlatego, że muszą być spełnione wymogi bankowe. Tych zasad przestrzegamy. Sukcesja jest długoterminowym projektem, który zmieni łódzki rynek centrów handlowych na wiele lat. Nie budujemy jej z myślą o sprzedaży. Zależy nam na tym, aby wszyscy najemcy robili tu dobry biznes.

W opinii prezesa Fabryki Biznesu, sieci handlowe oczekują dziś od deweloperów centrów handlowych nie tylko niskich stawek czynszu i jak największej kontrybucji, ale też partnerskiego podejścia oraz przejrzystych zapisów w umowach.

– Wypracowanie klarownych zasad na etapie negocjacji to podstawa dobrej współpracy w przyszłości. W relacjach z najemcami od początku stawiamy na grę fair. W naszych umowach wszystko jest jasno sprecyzowane, nie ma ukrytych kosztów, klauzul. Dzięki temu najemcy za rok, dwa nie znajdą się w sytuacji niespodziewanego wzrostu stawek service charge. Takie podejście jest przez nich bardzo dobrze odbierane.

Krzysztof Apostolidis podkreśla, że inwestora i najemcę powinien łączyć układ partnerski niezależnie od koniunktury. – Równowaga sił między nimi jest zawsze konieczna. Tworzą przecież coś w rodzaju systemu naczyń połączonych: sukces jednej strony przekłada się na sukces drugiej – podsumowuje.