Polska posiada ogromny potencjał na międzynarodowym rynku kryptowalutowym. Elektroniczne kantory jako pierwsi przedstawili właśnie Polacy, a Bitcurex, polska giełda bitcoin, jest szóstą największą giełdą walut wirtualnych na świecie. Mimo to, droga do wprowadzenia cyfrowej waluty do oficjalnego obrotu jest długa i niepewna.

„Mamy niezwykle zaawansowany system bankowości elektronicznej, nie odbiegający od standardów światowych. Mógłby on posłużyć za bazę do zbudowania systemu płatności opartego na walutach wirtualnych” – powiedział dr Krzysztof Piech z Zakładu Polityki Gospodarczej SGH na konferencji poświęconej przyszłości krypto-walut. Gośćmi konferencji zorganizowanej przez Szkołę Główną Handlową byli także przedstawiciele Ministerstwa Finansów oraz młodzi przedsiębiorcy związani z inwestycjami w rynki walut wirtualnych.

W jednym z warszawskich klubów można za zamówione drinki zapłacić bitcoinami. Źródło: satoshi.pl

Według dr Piecha, bitcoin pełni większość kluczowych funkcji pieniądza, jak na przykład transakcyjną i płatniczą. Jednak ze względu na brak regulacji państwowych w przedmiocie walut wirtualnych, nie może on zostać uznany za oficjalny środek płatniczy. „Obecnie istnieją państwa korzystające z cudzych walut, a więc takich emitowanych przez obcy bank centralny. Dlaczego więc nie miałyby korzystać z waluty nie emitowanej przez żaden bank centralny, istniejącej jedynie w wersji cyfrowej?” – tłumaczy dr Piech. „Przychody z obrotu bitcoinami podlegają opodatkowaniu na zasadzie podobnej, jak ze zbycia praw majątkowych” – wyjaśnia Szymon Woźniak z Ministerstwa Finansów. „Jednak sam bitcoin nie może na razie zostać pełnoprawnym środkiem płatniczym ze względu na brak regulacji. Nie oznacza to jednak, że bitcoin jest nielegalny. Jako Ministerstwo na razie przyglądamy się rozwojowi tej krypto waluty aby ocenić, czy jego regulacja w ogóle będzie potrzebna. Nie chcemy zaszkodzić potencjalnemu rozwojowi nowej branży” – dodaje.

Bitcoin to wirtualna waluta, opracowana w 2008 roku przez Satoshiego Nakamoto. Odmiennie niż w przypadku większości walut, bitcoin nie opiera się na zaufaniu względem emitenta centralnego. Zamiast tego używa zdecentralizowanej bazy danych oraz kryptografii w celu zapewnienia podstawowych funkcji bezpieczeństwa. Jest to rozwiązanie o tyle rewolucyjne, że w przeciwieństwie do tradycyjnych transakcji, przy przelewie bitcoinów nie jest wymagana obecność osoby trzeciej (np. banku) której rola polega na autoryzacji płatności. Wszystko opiera się na transakcji pomiędzy dwiema osobami, zabezpieczonej przy pomocy kryptografii. Istotny jest także fakt, że obydwie strony transakcji pozostają anonimowe. „Najprościej myśleć o bitcoinach jako o algorytmie, który jest tak napisany, aby uniemożliwić jego sfałszowanie. Aby oszukać sieć bitcoin na 10 minut, należałoby użyć mocy obliczeniowej wielokrotnie większej, niż wszystkie obecnie istniejące superkomputery razem wzięte” – tłumaczy Mateusz Kowalczyk z bitstar.pl. „Jest to po prostu nieopłacalne. Dużo lepiej zainwestować w ich wydobycie” – dodaje. Bitstar.pl, czyli kolejna polska giełda walut wirtualnych, ma wystartować już w marciu 2014 roku.

Do czego w praktyce możemy użyć bitcoinów? „Na przykład do mikropłatności na skalę globalną” – mówi Lech Wilczyński z firmy InPay.pl, wprowadzającej system płatności bitcoin dla przedsiębiorców. „Możemy przelać za darmo dowolną kwotę na drugi koniec świata, nie płacąc nikomu prowizji” – dodaje. Bitcoin zasłynął też przy niedawnej aferze, której głównym bohaterem był portal The Silk Road. Na stronie można było handlować nielegalnymi towarami i usługami, jak narkotyki czy broń. Został on zamknięty przez FBI w październiku. Płatności na Silk Road obsługiwane były w bitcoinach ze względu na anonimowość waluty.

Czy bitcoin ma jakiekolwiek perspektywy? W Warszawie jest już kilka lokali, w których można płacić bitcoinami, a jedna z warszawskich firm zaproponowała pracownikom wypłatę wynagrodzenia w wirtualnej walucie. Jednak wprowadzenie jej do szerszego obrotu stoi pod znakiem zapytania, głównie ze względu na wysokie wahania kursu oraz brak regulacji po stronie państwa, głównie w kwestiach podatkowych. „Momentem kluczowym dla przyszłości bitcoin będzie starcie z bankami centralnymi” – komentuje Przemysław Gerschman, analityk Deutshe Bank. „Wirtualne waluty mogą być wygodnym środkiem płatności, jednak stanowią duże zagrożenie dla tych, którzy chcą się dorobić na spekulacji. Wahania kursu mogą pogrzebać oszczędności życia” – dodaje.