Shutterstock

W Polsce odwiedzanie centrum handlowego jest nie tylko sposobem na zaspokojenie potrzeb zakupowych, ale swego rodzaju doświadczeniem. Klienci są nie tylko kupującymi, przychodzą spotkać się ze znajomymi, spędzić wolny czas. Wzbogacenie np. oferty gastronomicznej sprzyja rozwijaniu tej grupy klientów – mówi w rozmowie z portalem Retailnet Szymon Łukasik, Associate, dział powierzchni handlowych, Cushman & Wakefield.

W opinii analityka Cushman & Wakefield handel internetowy nadal stanowi stosunkowo niewielką część sprzedaży dużych firm sieciowych, które znamy z centrów handlowych w Polsce. Pomimo tego temat sprzedaży w sieci jest bardzo popularny i generuje wiele pomysłów, obaw i pytań. Przede wszystkim operatorzy obiektów handlowych zastanawiają się, jaki będzie wpływ tego sektora sprzedaży na centra w przyszłości i stąd rodzą się pomysły, jak wyróżnić konkretne obiekty i przyciągnąć do nich dodatkowych klientów.

– Na początek należy pamiętać, że w Polsce odwiedzanie centrum handlowego jest nie tylko sposobem na zaspokojenie potrzeb zakupowych, ale swego rodzaju doświadczeniem. Klienci są nie tylko kupującymi, przychodzą spotkać się ze znajomymi, spędzić wolny czas. Wzbogacenie np. oferty gastronomicznej sprzyja rozwijaniu tej grupy klientów, widać to na przykład w świeżo zmodernizowanej strefie dawnego food court w warszawskiej Galerii Mokotów – tutaj usunięto kręgielnię, żeby stworzyć więcej miejsca dla zróżnicowanej gastronomii. Ten zabieg jednak miał na celu o wiele bardziej wyróżnienie Galerii Mokotów od innych obiektów, niż walkę z rozwijającym się handlem w internecie. Obiekty handlowe starzeją się szybko i należy na czas podejmować działania związane z modernizacją, żeby nie utracić oddanej grupy klientów – podkreśla Szymon Łukasik.

Jak dotąd, rozumienie rozrywki w centrum handlowym ograniczało się do kręgielni, kina i placu zabaw dla dzieci. W zasadzie każdy większy obiekt handlowy przewidywał miejsce dla tej działalności, nawet pomimo niskiego czynszu oferowanego przez operatorów tego rodzaju oraz potrzeby bardzo wysokich nakładów związanych z wykończeniem lokali. Temat lodowiska w centrum handlowym nie był nigdy zbyt popularny w Polsce – jedno funkcjonowało w Promenadzie, ale zostało zamienione na dodatkowe lokale handlowe.

– Ze względu na fakt, że alternatyw do wcześniej omówionych form rozrywki jest niewiele, właściciele obiektów handlowych koncentrują się na przyciągnięciu jak największej ilości potencjalnych klientów na wszelkie możliwe sposoby: rozszerzając sektor usług (poczta, bank), sektor gastronomiczny (nowe restauracje, większy przekrój gastronomii), organizując wydarzenia związane z kulturą (wystawy, koncerty), zdrowiem (bezpłatne badania), a także liczne konkursy z atrakcyjnymi nagrodami (samochody, wartościowe urządzenia elektroniczne itd.) – podsumowuje Szymon Łukasik.