W Polsce coraz mniej showroomingu, coraz więcej ROPO

W okresie przedświątecznym 2013 roku ponad jedna czwarta Brytyjczyków skorzystała z urządzeń mobilnych, aby w sklepie sprawdzić ceny produktów u konkurencji. Spośród tych osób, 44% ostatecznie zdecydowało się na zakupy u konkurencji, stacjonarnej lub online – tak wynika z badań Foolproof.

Badania pokazały też, że 20% klientów zrobiło zakupy online z opcją odbioru w sklepie, a osoby w wyższym dochodem były o 50% bardziej skłonne do korzystania z tej usługi niż pozostali. Analitycy szacują, że 16% klientów weszło do sklepu tylko po to, by obejrzeć towar, który zamierzali kupić przez internet.

Showrooming jest nadal postrzegany przez sprzedawców stacjonarnych jako zagrożenie, choć to zjawisko stanowi też szansę dla marek na nawiązywanie niezwykle istotnych kontaktów z przebywającym w sklepach klientami  – twierdzą analitycy.

„Sposób robienia zakupów ewoluuje, a sprzedawcy muszą inwestować w rozwój, aby nadążać za zmieniającymi się oczekiwaniami klientów. Sprzedawcy, którzy odnotowują dobre wyniki sprzedaży, tacy jak John Lewis i Next, weszli w kanał online, który stał się już częścią doświadczenia zakupowego, a nie tylko dodatkiem do niego.” – mówi Peter Ballard z Foolproof.

„Ich sukces we wdrażaniu usługi click and collect świetnie pokazuje, jak zespół sprzedaży stacjonarnej i zespół zajmujący się sprzedażą online mogą ze sobą współpracować, aby zaoferować klientom płynne doświadczenia zakupowe. Sprzedawcy, którzy zostali w tyle najwyraźniej nie potrafili zintegrować kanału online z pozostałymi.” – dodaje.

foolproof