cross border e-commerce

Czy handel transgraniczny może być przyszłością? Duże brandy nie stawiałyby na niego, gdyby nie miało to sensu. Cross-border jest największą szansą dla graczy e-commerce na każdym rynku – twierdzi Rafał Brzoska, prezes grupy Integer.

brzoska_rafal
Rafał Brzoska, prezes grupy Integer

E-commerce na świecie rośnie w stałym tempie, jednak jeden jego segment prześciga dynamikę wzrostu całościowego. Do 2020 roku wielkość e-handlu transgranicznego wzrośnie pięciokrotnie do 130 miliardów dolarów w sześciu najważniejszych krajach Europy Zachodniej.

Największą nadwyżkę mają kraje skandynawskie i Wielka Brytania. Ponad 40% kupujących online w Skandynawii przynajmniej raz w roku kupuje poza granicami swojego kraju (czyli cztery razy częściej niż wynosi średnia UE). „Trendsetterami są też Niemcy, Francja, natomiast Europa Środkowo-wschodnia i południowa mają jeszcze wiele do zrobienia.” – mówi Rafał Brzoska. „Kraje nordyckie to klasyczny przykład early adopters. Natomiast Estonia jest benchmarkiem tempa wdrażania wszelkich pomysłów.”

Pod względem wielkości rynku e-handlu transgranicznego liderem jest zdecydowanie Wielka Brytania, zaraz za nią plasują się Stany Zjednoczone, potem Niemcy i Szwecja. Ten ostatni kraj nie jest co prawda gigantem e-commerce, ale za to jest jednym z liderów handlu transgranicznego.

Według Rafała Brzoski ciekawym przypadkiem jest Rosja. „InPost działa na tym rynku od dwóch lat, zidentyfikowaliśmy popełnione błędy i teraz Rosja będzie dla nas numerem dwa, zaraz po Wielkiej Brytanii. Rynek online rośnie dwa razy szybciej niż średnia UE, handel transgraniczny – przychodzący głównie z Chin – ma w nim 30% udziału . Dla Alibaby rynek Rosyjski jest numerem jeden, powstają rosyjskie klony chińskich sklepów internetowych.” – mówi Rafał Brzoska. Według niego przyczyną tego dynamicznego rozwoju była regulacja, zgodnie z którą wolne od cła były transakcje o wartości do 100 dolarów.  „Jeśli się to zmieni, handel transgraniczny zahamuje w Rosji zniknie tak szybko jak się rozwinął” – prognozuje Brzoska. „Rząd rosyjski co prawda planuje zmiany legislacyjne, jednak dzięki lobbingowi dużych firm takich jak Yandex, może to nie nastąpić.”

Z kolei handel transgraniczny w Chinach był wart 375,8 miliardów dolarów w 2012 roku i stanowił 9,6% e-handlu. Liderami na tym rynku są amerykańskie firmy, takie jak eBay Asia.

Barierami dla rozwoju e-handlu transgranicznego są: ryzyko oszustwa i kwestie związane z obsługą klienta, odległość geograficzna, logistyka, koszty dostawy oraz różnice w prawach konsumenta. Według Rafała Brzoski, jedyną szansą na zniwelowanie tej ostatniej kwestii jest nawiązanie porozumienie między USA i UE w zakresie ujednolicenia regulacji dotyczących chociażby zwrotu zakupionych produktów. Poza tym wśród barier Brzoska wymienia brak uniwersalnego modelu płatności, niechęć do płatności kartami, oraz kwestię organizowania zwrotów

Zarówno sprzedawcy jak i kupujący online postrzegają międzynarodową dostawę jako problem. 75% sprzedawców nie wysyła zamówień online do innych krajów Unii Europejskiej. „Bariery nawet dla największych graczy są nie do przejścia i hamują ich apetyt na ekspansję. Między innymi dlatego wiele sklepów wpada w pułapkę szybkości wzrostu własnego rynku. Uważają, że nie warto poświęcać uwagi ekspansji międzynarodowej, co jest błędem.” – twierdzi Rafał Brzoska.

Firmy kurierskie obecnie najwięcej zarabiają na usługach międzynarodowych, nie na krajowych. Wysoki koszt dostawy przesyłek jest kluczową barierą, którą należy pokonać, aby e-handel transgraniczny mógł się rozwijać.

„Tak długo jak firmy kurierskie będą zarabiać, tak długo hamowały będą rozwój handlu transgranicznego. Trwają prace nad obniżeniem tych kosztów na podobnej zasadzie, jak stało się to w wypadku telefonii komórkowych.” – uważa Rafał Brzoska.

Według niego polski rynek jest obecnie raczej atrakcyjnym rynkiem zbytu dla zagranicznych graczy, polskie firmy natomiast nie są jeszcze konkurencyjne na arenie międzynarodowej. Według Brzoski, „dysproporcja jest tutaj jak jeden do pięciu – zdolność do adopcji jest zdecydowanie większa niż możliwości ekspansji. Nie oznacza to, że polskie sklepy nie mają perspektyw na rynku globalnym, wręcz przeciwnie. Jednak aby ekspansja była łatwiejsza, należy uporać się z barierami, które hamują e-handel transgraniczny”