Płatności za pomocą smartfonów i tabletów wspierają także handel tradycyjny

M-commerce, Shutterstock

M-commerce, Shutterstock

Pod koniec przyszłego roku 384 mln osób na świecie będzie płaciło za pośrednictwem urządzeń mobilnych. Szacuje się, że globalna wartość płatności mobilnych w 2015 roku sięgnie 472 mld dolarów. Będzie to możliwe dzięki korzystaniu z m-płatności przez konsumentów generacji X i Y – i to nie tylko na szybko rosnącym rynku mobilnego e-commerce. Płatności dokonywane za pośrednictwem tabletów i smartfonów wspierają zarówno e-commerce, jak i handel tradycyjny – wynika z raportu „Digital Trends 2013” przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte i Allegro.

W 2009 roku wartość płatności mobilnych na świecie wynosiła 26 mld dolarów. Wystarczyły tylko 3 lata, aby ta kwota wzrosła ponad sześciokrotnie. Podobnie w szybkim tempie rośnie liczba osób, które z nich korzystają. Użytkownikami płatności mobilnych są przede wszystkim młodzi ludzie: aż 39 proc. stanowią przedstawiciele generacji Y, a prawie jedną trzecią – osoby w wieku 27–39 lat. W tej grupie 40- i 50-latkowie stanowią 18 proc., osoby pomiędzy 51 a 61 rokiem życia – 9 proc., a seniorzy powyżej 62 lat – jedynie 3 proc. – W szczególności młodzi ludzie będą coraz częściej korzystać z możliwości płacenia za pośrednictwem urządzeń mobilnych. Już w ubiegłym roku w Polsce w użyciu było 8 mln smartfonów. Ta liczba będzie się w dalszym ciągu zwiększać, a wraz z nią liczba osób, które będą korzystać z płatności mobilnych, zarówno przy transakcjach e-commerce, jak i w tradycyjnym handlu – powiedział Marcin Łaszkiewicz, menedżer w dziale konsultingu, Deloitte.

Rynek płatności mobilnych jest stymulowany głównie poprzez rosnące zapotrzebowanie klientów oraz rozwój e-commerce. Jak pokazuje raport Deloitte i Allegro tylko niewielka grupa usługodawców na świecie nie jest nimi w ogóle (jak na razie) zainteresowana. W przypadku np. instytucji finansowych jest to tylko 3 proc., operatorów komórkowych – 5 proc. Pozostały procent już wdrożył niezbędne rozwiązania lub jest na etapie ich planowania. Szczególnie pod tym względem wyróżniają się globalni gracze, w tym największe banki.

Nowy model płatności kształtują przede wszystkim smartfony, które oferują swoim użytkownikom znaczną swobodę oraz szeroki wachlarz funkcjonalności. Przyczynia się to do szybkiego rozwoju płatności zbliżeniowych oraz mobilnych aplikacji płatniczych. Obecnie wielu dostawców usług finansowych oferuje swoim klientom możliwość korzystania z telefonu zamiast portfela czy karty kredytowej. Takie rozwiązania mają duży potencjał, ale zyskały szeroką akceptację. Bardzo ważna będzie jednak poprawa tzw. „user experience”, czyli komfortu użytkowania.

– Bardzo często ludzie rezygnują z możliwości skorzystania z transakcji mobilnej w obawie przed skomplikowanym i długotrwałym procesem, który będzie od nich wymagał kilkukrotnego wprowadzenia hasła uwierzytelniającego albo numeru PIN.  Na razie łatwiejsze jest wyjęcie karty płatniczej, ale i to się zmieni, kiedy instytucje inwestujące w płatności mobilne skupią się na zapewnieniu wygody i dodaniu „dodatkowej wartości”, których tradycyjne karty nie dostarczają. Chociażby dodatkowa opcja skorzystania z geolokalizacji czy automatycznego wyboru najlepszej metody płatniczej dla danej transakcji – tłumaczy Marcin Łaszkiewicz z Deloitte.

Dlatego w przypadku m-płatności największym wyzwaniem jest ograniczenie do niezbędnego minimum kroków przy logowaniu i potwierdzaniu transakcji przy jednoczesnym zachowaniu obowiązujących standardów bezpieczeństwa. Dziś najwygodniejszą metodą płatności tego typu jest zapisana w aplikacji (przygotowana przez zaufane i nadzorowane instytucje płatnicze) karta płatnicza albo rachunek przedpłacony. Są to rozwiązania, które pozwalają zapłacić bez wpisywania kodów czy logowania się do banku. Przykładem tego typu płatności jest aplikacja mobilna PayU. Podczas dokonywania zakupów przez telefon pojawia się ekran z możliwością wyboru płatności poprzez aplikację lub „stronę lekką”. Aby uruchomić aplikację, należy wpisać 4-cyfrowy kod PIN. Jeśli użytkownik ma zapisaną kartę na swoim koncie PayU, nie musi już podawać jej numeru czy też jej daty ważności.

– Tego typu aplikacja jest odpowiedzią na niedogodności związane z zakupami mobilnymi. Płatność kartą (zapisaną w aplikacji) jest możliwa do dokonania na kilkucalowych ekranach smartfonów w ciągu kilku sekund. Płatności mobilne są dziś jednak nadal dużym wyzwaniem dla rynku m-commerce, bo najczęściej wybieraną metodą przy płatności za zakupy internetowe są w Polsce e-przelewy (korzysta z nich 80 proc. kupujących online). Często zdarza się, że nawet jeśli sklep posiada stronę mobilną, to płatność za zakupy i tak przebiega w tradycyjny internetowy sposób. Dlatego też kolejnym naszym krokiem, ważnym dla rozwoju m-commerce, będzie dostarczenie płatności e-przelewem (tzw. pay-by-link) wykonywanym z poziomu telefonu w równie prosty sposób, jak odbywa się to w przypadku kart – powiedział Wojciech Czajkowski, dyrektor zarządzający PayU Polska.

W Polsce obecnie powstają również liczne mobilne aplikacje płatnicze oferowane przez banki, w tym IKO i PeoPay, które odpowiednio zyskały już 100 tys. i 40 tys. użytkowników. Na świecie rozwijają się takie rozwiązania, jak choćby Google Wallet, Square czy PayPal Beacon. To ostatnie bazuje na geolokalizacji z wykorzystaniem technologii bluetooth i Square. Umożliwia robienie zakupów niemal „z ulicy”, bez konieczności zbliżania telefonu do czytnika.

Kolejnym krokiem milowym w rozwoju płatności mobilnych są zakupy online na raty czy kredyt internetowy, o przyznaniu którego decyzja zapadnie w ciągu kilkunastu sekund.

– Przewidujemy, że do 2020 roku, a może nawet wcześniej, bankowość mobilna będzie miała większy udział w rynku niż bankowość online. Już teraz na świecie mówi się coraz częściej o m-commerce, który odgrywa coraz większą rolę w e-commerce. Z płatnościami mobilnymi będzie podobnie.

– W Polsce, podobnie jak na świecie, jesteśmy na początku tej drogi. Ważne jest, aby wszystkie zainteresowane podmioty zrozumiały, że system płatności mobilnych wspiera nie tylko handel elektroniczny, ale także tradycyjny. Bez jednej wizji przyszłości i lepszego „user experience” trudno będzie zaoferować klientom rozwiązania, które jeszcze bardziej przekonają ich do płacenia za pomocą smartfonów i innych urządzeń mobilnych, a na tym powinno zależeć zarówno bankom, jak i operatorom komórkowym i handlowcom – dodał Marcin Łaszkiewicz.

Reklama

SCF 2017 Spring 1-15.12.2016