Salon Prada
Salon Prada

W ciągu ostatnich 12 miesięcy włoska Prada otworzyła prawie 80 własnych salonów. Efekt? Sprzedaż wzrosła aż o 9 proc.

4,9 mld dolarów –  tyle w ubiegłym roku wyniosła sprzedaż słynnej włoskiej marki Prada. To o 9 proc. więcej niż rok wcześniej. Co ciekawe, sprzedaż produktów Prada za pośrednictwem dużych sieci handlowych spadła w tym okresie o 7 proc., natomiast wyniki osiągane we własnych salonach i w sklepie internetowym wzrosły aż o 12 proc. Pod koniec 2013 roku już 86 proc. dochodów pochodziło właśnie ze sprzedaży we własnych salonach i za pośrednictwem strony internetowej. Jeszcze 5 lat temu ten odsetek wynosił jedynie 53 proc. Nie może zatem dziwić fakt, że w bieżącym roku Prada zamierza otworzyć nawet 80 nowych własnych salonów. Najnowszy sklep powstał niedawno w Sankt Petersburgu. Łącznie na całym świecie jest ich 540.

Strategia obrana przez Pradę nie jest niczym nowym. Prekursorem na tym polu był amerykański koncern Apple. W skrócie metoda polega na tym, że firmy o szczególnie silnej marce oraz skierowane do elitarnego grona odbiorców muszą w szczególny sposób zwracać uwagę na to, gdzie, w jaki sposób i komu sprzedawane są ich wyroby. Mówiąc wprost –  klient, który przychodzi kupić torebkę za 3 tys. dolarów, chce się poczuć wyjątkowo. Zdaniem Patrizio Bertelliego, prezesa Prady, jest to możliwe tylko we własnych salonach, zapewniających komfort, wyjątkowość i kompetentną obsługę. Szef włoskiej marki uważa również, że duże sieci handlowe nie skupiają się na promowaniu sprzedawanych produktów, a jedynie na zapewnieniu jak najniższych cen. W przypadku luksusowych marek nie to jest głównym celem. –  Spokojnie moglibyśmy zwiększyć naszą sprzedaż o kolejne 100 czy 200 mln euro za pośrednictwem dużych sieci handlowych. Z perspektywy kreowania wizerunku naszej marki byłoby to jednak szkodliwe, dlatego nie zamierzamy tego robić –  mówił podczas niedawnej konferencji Patrizio Bertelli.