Unia Europejska sprzedaż internetowa

Sklepy internetowe będą mogły korzystać z przepisów europejskiego prawa kontraktowego. Jeden z priorytetów polskiej prezydencji w EU został w zeszłym tygodniu przegłosowany przez Parlament Europejski.

Idea europejskiego prawa kontraktowego polega na tym, aby stworzyć wspólne przepisy dotyczące sprzedaży, które byłyby alternatywą dla prawa krajowego. Mogłoby to pomóc w przyspieszeniu rozwoju sektora e-commerce w całej Unii.

„To sytuacja, w której wygrywają wszystkie zainteresowane strony: zarówno małe i średnie przedsiębiorstwa, jak i konsumenci” – powiedziała Viviane Reding, komisarz sprawiedliwości UE. Wspomniała także o roli Polskiej prezydencji w uchwalaniu nowych przepisów. Reading twierdzi, że nowe przepisy obniżą koszty obsługi transakcji, zwieksza konkurencję trans graniczną oraz zwiększy wybór dostawców po stronie konsumenta.

„Cyfrowy aspekt rynku wewnętrznego staje się niezwykle istotny zarówno dla konsumentów, jak i dla przedsiębiorców, gdyż przedsiębiorcy i konsumenci coraz częściej dokonują zakupów przez internet, a coraz więcej przedsiębiorców prowadzi w ten sposób sprzedaż. Mając na uwadze, że narzędzia technologii komunikacyjnych informacyjnych są stale rozwijane i coraz powszechniej dostępne, potencjał wzrostu sprzedaży internetowych jest bardzo wysoki. W związku z powyższym, aby pokonać takie bariery związane z prawem umów, strony powinny mieć możliwość uzgodnienia, że ich umowy  zawierane na odległość, a w szczególności  przez internet, będą podlegać jednolitemu zestawowi norm prawa umów mających to samo znaczenie i tą samą wykładnię we wszystkich państwach członkowskich – wspólnych europejskich przepisów dotyczących sprzedaży” – czytamy w sprawozdaniu Komisji dotyczącym nowych regulacji.

„Omawiana dyrektywa jeszcze nie obowiązuje. Dotyczy ona tzw. europejskiego prawa kontraktów, czyli  przepisów, które wyłączają lub modyfikują zastosowanie prawa krajowego przy zawarciu określonych umów. Do tej grupy przepisów należą chociażby rozporządzenia określane w praktyce takimi nazwami jak „Bruksela I”, „Bruksela II”, „Rzym I” i „Rzym II” chociaż te akurat przepisy mają bezwzględną moc wiążącą – wyjaśnia radca prawny Marcin Polit, specjalizujący się w przepisach prawa dotyczących handlu elektronicznego. „Wejście w życie nowego prawa spowoduje iż sprzedawca będzie mógł zdecydować, że do umów zawieranych w handlu internetowym nie znajdzie zastosowanie prawo polskie (ustawa o prawach konsumenta), ale przepisy ustalone na poziomie wspólnotowym – w tym samym brzmieniu we wszystkich państwach” – dodaje.