ambasador marki e-handel

Większość prawidłowości regulujących powstawanie uczuć i wspomnień, które nasz mózg łączy z marką, zostało już opisane ponad 40 lat temu. Jedyna różnica która powstała wraz z popularyzacją e-handlu jest taka, że obecnie czyha na nas cała rzesza cyfrowych bodźców, które w mgnieniu oka mogą zmienić nasze postrzeganie tej marki.

Cofnijmy się na chwilę do czasów pierwszego Walkmana Sony. Kiedyś mieli je wszyscy – dziś pozostały jedynie miłym wspomnieniem. Co w takim razie możemy zrobić, aby nasz produkt nie podzielił losu popularnego przenośnego kaseciaka? Nie sposób zaprzeczyć, że nasze wspomnienia mają istotny wpływ na to, jak postrzegamy rzeczywistość. Miejsca, które odwiedzamy, wydarzenia, w których uczestniczymy, czy istotne dla nas chwile – wszystko to kształtuje nasze procesy decyzyjne na przyszłość.

Kształtowanie procesów decyzyjnych

Na wczesnym etapie kształtowania charakteru oczywiście największy wpływa mają na nas rodzice. Czy to ojciec – fan futbolu, który chce przelać swoją pasję na dzieci oglądając z nimi mecze, czy też zafascynowana modą matka, chcąca upewnić się, że pociechy będą chodziły odpowiednio ubrane – w mniejszym lub większym stopniu przejmujemy ich pasje i zainteresowania. Kiedy podrośniemy, zaczynamy zdobywać doświadczenia oraz kształtować procesy decyzyjne w środowisku rówieśników – najpierw wśród szkolnych kolegów, a następnie w pracy. Budujemy swoistą bibliotekę odniesień, do których wracamy, gdy chcemy podjąć jakąś decyzję. Z czasem uczymy się myśleć praktycznie – nie bazujemy jedynie na odczuciach, ale bierzemy także pod uwagę pewne potrzeby, hierarchizując je według różnych kryteriów.

Uwielbiałem swojego Walkmana. Byłem nim tak zafascynowany, że godzinami oglądałem w katalogach wszystkie produkty, które były oznaczone logo Sony. Byłem prawdziwym ambasadorem Sony, polecając produkty firmy swoim kolegom. Pech chciał, że działo się to na długo przed erą cyfrową. Pech dla Sony, ponieważ możliwości nawiązania kontaktu z konsumentem były w porównaniu do obecnych bardzo ograniczone. Firma po prostu nie mogła zbudować ze mną trwałej relacji, mimo że jako ich klient byłem na to gotowy, co więcej – oczekiwałem tego. Teraz sytuacja się nieco zmieniła: proces utraty popularności przez dany produkt nie trwa już dekadę. W dobie internetu produkty wychodzą z mody niemalże natychmiast.

Ambasador marki – ktoś więcej, niż fan

Aby upewnić się, że nie podzielisz losu Sony, musisz odpowiedzieć sobie szczerze na kilka pytań. Jak efektywnie wykorzystujesz możliwości marketingowe w celu wykreowania emocjonalnego przywiązania do marki? Jak możesz ulepszyć ten proces? W jaki sposób kreujesz zaangażowanie klienta?

Musisz także zastanowić się nad tym, czy chcesz kreować fanów marki, czy jej ambasadorów. Liczy się bowiem jakość wykreowanej relacji, a nie liczba polubień na Facebooku – przecież nie każdy fan musi od razu być klientem. Na koniec najważniejsze: czy wiesz, kim są twoi klienci?

Autorem artykułu jest Chris Ford, dyrektor ds. rozwiązań strategicznych w Grass Roots.

Grass Roots to międzynarodowa firma specjalizująca się w komunikacji i pomiarach wydajności. Firma ma 27 biur w 17 różnych krajach i zatrudnia ponad tysiąc osób. Wśród klientów Grass Roots znajdują się m.in. Tsco, Asda, Argos i Dfs.

Zapraszamy do zapoznania się z pełną wersją artykułu w serwisie Evigo.com