ambasador marki e-handel

 

ambasador marki e-handel

Specjaliści od internetowej reklamy od dawna próbują dociec, jak zbadać jej wpływ na sprzedaż w sklepach tradycyjnych. Wygląda na to, że pierwszą firmą, która znajdzie algorytm wyjaśniający tą zależność będzie internetowy gigant Google.

Według dziennika The Wall Street Journal, Google uruchomił program pilotażowy we współpracy z sześcioma internetowymi agencjami reklamowymi oraz z kilkoma firmami specjalizującymi się w analizie danych. Celem tego programu jest opracowanie sposobu na zidentyfikowanie klientów, którzy kupili dany produkt w sklepie po wcześniejszym obejrzeniu jego reklamy w sieci. Innymi słowy: Google chce sprawdzić, czy reklamy online w ogóle działają.

Jak zmierzyć wpływ reklam online na sprzedaż offline?

Według Neila Mohana, odpowiedzialnego w Google za marketing, duże firmy wolą wydawać swoje budżety reklamowe na tradycyjne reklamy w telewizji, prasie i na billboardach. Powód jest prosty: wpływ reklam online na sprzedaż w sklepach tradycyjnych jest wyjątkowo trudna do zmierzenia. „Gdyby udało się odnaleźć algorytm pozwalający na zmierzenie tej skuteczności, moglibyśmy powiększyć nasze przychody o bagatela 200 miliardów dolarów” – twierdzi Mohan, który nie jest obecnie zaangażowany w pilotaż nowego projektu.

Według informacji The Wall Street Journal, firmy analityczne biorące udział w fazie testowej nowego projektu to Acxiom, LiveRamp Inc., DataLogix, oraz  Alliance Data Systems Inc. Firmy te mają dostęp do ogromnej ilości danych związanych z ze zwyczajami zakupowymi Amerykanów, ponieważ obsługują programy lojalnościowe oraz kampanie marketingowe wielu detalistów.

Click-ID i śledzenie ciasteczek

Opracowana przez Google metoda śledzenia drogi od reklamy do zakupu opiera się na popularnych ciasteczkach, czyli pakietach danych przechowywanych przez przeglądarki internetowe. System działa w następujący sposób: najpierw zachowywane są dane o wszystkich osobach klikających w daną reklamę, po czym dane te w formie pakietu danych (Click-ID) przesyłane są do reklamodawcy. Reklamodawca może skutecznie sparować te pakiety z ciasteczkami wysłanymi do przeglądarki użytkownika. Kluczowym problemem pozostaje wyśledzenie użytkownika, który dokona później zakupu reklamowanego towaru w sklepie tradycyjnym. Tu z pomocą przychodzą firmy analityczne, które dzięki analizie danych z programów lojalnościowych mogą dopasować do siebie niezbędne dane do ciasteczek przechowywanych przez przeglądarkę kupującego, a następnie – do pakietu danych tworzonych przez Google podczas kliknięcia w reklamę.

Zapraszamy do zapoznania się z pełną wersją artykułu w serwisie Evigo.com.