Grzegorz Pasternak, Causa Finita

– Niewątpliwie możliwość udziału organizacji ekologicznych w toku postępowania administracyjnego znajduje swoje źródło w górnolotnych intencjach ustawodawcy. Ustawodawca założył pryncypialnie, że w sprawach dotyczących ochrony środowiska stronami winny być również te organizacje społeczne, które ochronę środowiska zapisały sobie jako cel statutowy swojej działalności. Przepisy te nie określają jednak, jaką formę prowadzenia działalności powinny posiadać te organizacje oraz jaka ma być ich rola w procesie inwestycyjnym. W praktyce zatem już 3 osoby fizyczne mogą utworzyć tzw. „stowarzyszenie zwykłe” i wstąpić na prawach strony do postępowania administracyjnego obejmującego budowę centrum handlowego. Stowarzyszenia zwykłe nie podlega w praktyce żadnej kontroli, a rzeczywiste ich intencje w udziale w postępowaniu są bez znaczenia. By je założyć, wystarczy odręcznie sporządzić uproszczony regulamin oraz zarejestrować stowarzyszenie w urzędzie miasta – podkreśla radca prawny Causa Finita.

Z prawdziwą farsą ustawodawczą mamy jednak do czynienia wówczas, gdy takie „stowarzyszenie” zainteresuje się realizowanym przez nas projektem centrum handlowego. Nagle na naszej działce znajduje się jakiś rzadki okaz kwiatu czy żaby. Oczywiście, nasze „stowarzyszenie” rzędem staje w ich obronie, pisząc przy okazji pisma do wszelkich zainteresowanych sprawą instytucji oraz skarżąc wszystkie możliwe wydane w sprawie decyzje. Z uwagi na formalny charakter postępowania administracyjnego prowadzi to w praktyce do zablokowania inwestycji.

Ciąg dalszy tej farsy ma miejsce wówczas, gdy członkowie „stowarzyszenia” przebąkują nieśmiało o pewnej kwocie pieniędzy, kontrakcie dla znajomej firmy etc., w zamian za który byliby skłonni odstąpić od protestu. Często zdarza się tak, że nasze „stowarzyszenie” inspirowane jest przez lokalną konkurencję i walczyć będzie z naszą inwestycją do ostatniej kropli krwi. Zdesperowany inwestor zgłasza wówczas sprawę do prokuratury, pisze pisma do UOKiK oraz grozi członkom stowarzyszenia pozwami o odszkodowanie. W branży nieruchomości komercyjnych czas to przecież pieniądz. Okazuje się jednak, że przyjmowanie pieniędzy lub innego rodzaju osobistych korzyści od dewelopera w zamian za odstąpienie od blokowania jego inwestycji nie stanowi przestępstwa wyłudzenia czy oszustwa (art. 286 Kodeksu karnego)! Nie jest też czynem nieuczciwej konkurencji ani nie nadaje się do sądu cywilnego. Skoro przepisy prawa dają „stowarzyszeniu” możliwość składania w toku postępowania administracyjnego pism procesowych i środków zaskarżenia, rzeczą „stowarzyszenia” jest z nich korzystać.

– Powyższe świadczy niewątpliwie o patologii, jaka w praktyce ma miejsce. Pod pozorem dążenia do ochrony rzadkich okazów przyrodniczych z członkostwa w stowarzyszeniu ekologicznym można uczynić sobie niezłe źródło dochodu kosztem zdeterminowanych oraz racjonalnie myślących deweloperów – podkreśla Grzegorz Pasternak.

Causa Finita Commercial Real Estate Law Firm rozpoczyna cykl dyskusji o problemach branży nieruchomości komercyjnych w Polsce. Podczas jesiennego Shopping Center Forum, którego kancelaria jest partnerem merytorycznym, problem ekoterroryzmu zostanie poruszony podczas panelu dyskusyjnego, poświęconego między innymi temu zagadnieniu. Chcielibyśmy, aby w ślad za tym poszła inicjatywa ustawodawcza w kierunku zmiany groteskowych dla deweloperów przepisów prawa – podsumowuje Grzegorz Pasternak.