aukcje online

Początki internetowego rynku aukcyjnego w Polsce były wręcz spektakularne. Aukcje online w modelu licytacji stały się formą rozrywki – możliwość współzawodnictwa i kupienia produktu po okazyjnej cenie przyciągały rzesze użytkowników.

Wybrane aukcje obserwowane były często do ostatniej minuty, aby czasem konkurenci nie przebili naszej oferty. Zaczęły pojawiać się narzędzia, które oferowały możliwość podbijania ceny w ostatnich sekundach aukcji, tak aby przechylić szalę zwycięstwa na naszą korzyść. Obecnie aukcje nie są już traktowane jako centrum rozrywki – tą rolę przejęły blogi oraz portale takie jak Facebook czy Youtube. Aukcje zostały zautomatyzowane – możemy ustawić maksymalną cenę, do jakiej będziemy się licytować, a algorytm dopilnuje, aby wygrała osoba oferująca najwyższą kwotę przebijając tym samym swoich konkurentów. Obecnie aukcje internetowe w formie licytacji stanowią zaledwie kilka procent wszystkich ofert. Jest to głównie spowodowane rosnącą obecnością sklepów, których ta forma handlu interesuje mniej niż regularna sprzedaż swojego asortymentu (oferty „kup teraz”).

Przegląd sytuacji na rynku globalnym

Najpopularniejszą firmą oferującą aukcje na świecie jest amerykański gigant eBay. W ramach grupy działa zarówno portal obsługujący aukcje online (wraz z całym departamentem rozwijającym Magento) jak i obsługa płatności PayPal. W ciągu 2013 roku kurs eBay na NASDAQ wzrósł zaledwie o 0,62% lecz liczba użytkowników w tym samym czasie wzrosła o 14% (do 128 milionów). W oparciu o analizy portalu www.trefis.com, na koniec 2014 roku przewidywane są następujące wyniki:

aukcje online
Źródło: trefis.com
  • Przychody netto z portalu aukcyjnego osiągnie poziom 7,5 mld USD
  • Przychody dla PayPay osiągną poziom 7,3 mld USD
  • Wysokość średniej transakcji przez PayPal wyniesie 23,3 dolary
  • Użytkownik wyda średnio 693 dolary rocznie na portalu eBay

A jak wygląda dalsza perspektywa? Na rok 2018 przewiduje się następujące zestawienie:

Aukcje online
Źródło: trefis.com
  • Łączna liczba użytkowników wzrośnie do 246 mln
  • PayPal będzie przynosił 14 mld USD przychodów netto
  • Portal eBay będzie przynosił „zaledwie” 9,8 mld USD
  • Wysokość średniej transakcji w PayPal wzrośnie do 27,5 dolarów
  • Użytkownik wyda średnio 732 dolary rocznie na portalu eBay

Firma zdaje sobie sprawę, że model aukcyjny jest coraz mniej popularny. Dlatego planuje stopniową redukcje o kosztowniejsze funkcje, związane tylko z modelem klasycznej licytacji. EBay będzie stawiać przede wszystkim na dostosowanie się do coraz popularniejszego kanału mobilnego. Szykują się wiec duże zmiany w interfejsie oraz w płatnościach mobilnych. O tym, że te zmiany są konieczne świadczą badania przeprowadzone przez specjalistów z Uniwersytetu Stanford, z których wynika, że użytkownicy korzystający z portalu przy pomocy smartfonów:

  • Przeglądają oferty o 25% krócej
  • Generują o 50% mniej odsłon stron

Przedstawione wnioski z wskazują, że użytkownicy mobilni oczekują maksymalnej prostoty a jednocześnie wygody pracy z interfejsem. Zakup w modelu „kup teraz” zdecydowanie wpisuje się w te wymagania.

Aukcje online – przegląd sytuacji na rynku polskim

Bardzo podobną strukturę do eBay ma również Allegro, w ramach grupy Naspers dysponującej w swoim portfolio również płatnościami PayU. Allegro dużo szybciej zareagowało na zmiany, jakie wymusza rynek w zakresie usług mobilnych. Na początku drugiego kwartału 2013 wprowadzono nową wersję interfejsu, dedykowanego dla użytkowników mobilnych oraz nową wersję aplikacji na smartfony. Zmiany te były koniecznie, chociaż wywołały istną burzę wśród użytkowników. Ostatecznie nowy interfejs przeszedł dodatkowe poprawki. Po zmianie pozostał jednak niesmak oraz niemałe spadki przychodów grupy. Według aukcjostat.pl, przez ponad kwartał od wprowadzenia zmian na portalu panował zastój:

aukcje online
Źródło: aukcjostat.pl

Ostatecznie wyniki Allegro za rok 2013 potwierdziły, że zmiany były trafione. Przychody grupy wzrosły o 6,8%. W tym samym okresie PayU odnotowało wzrost aż o 34%. Potwierdza to prognozy dla przychodów PayPal w grupie eBay, które wkrótce będą głównym źródłem dochodów amerykańskiego giganta.

A co z pozostałymi graczami? Kiedyś popularne Aukcje.fm są już od 3 lat są wystawione na sprzedaż. Teoretycznie portal przyniósł w 2013 blisko 325 tys. złotych przychodu, jednak realnie udało się wyegzekwować zaledwie 4,5 tys. zł – reszta trafiła na giełdę wierzytelności. Liczba użytkowników portalu jednak systematycznie spada. Obecnie jest to 1,6 tys. unikalnych odwiedzin dziennie (takie dane przedstawia portal web-scan.pl). Przebojem wchodzi na rynek Lekkikoszyk.pl, który oferuje już najwięcej ofert poza Allegro – ponad 1,7 mln. Ten wynik jest związany przede wszystkim z powielaniem oferty sklepowej poprzez import asortymentu. Dopóki sprzedawca nie wycofa oferty będzie ona cały czas obecna na portalu. W związku z tym zapowiada się dalszy intensywny wzrost liczby dostępnych produktów. Liczba unikalnych użytkowników to niewiele ponad 2,4 tys. dziennie. W tym samym czasie swistak.pl osiąga ponad 10 tys. unikalnych wizyt, mając przy tym średnio „zaledwie” 830 tys. ofert. W tym rankingu wciąż niedoścignione pozostaje Allego z 33 mln ofert i 5,2 mln unikalnych użytkowników dziennie.

Czy aukcje online są skazane na wymarcie?

Zdecydowanie nie. Na rynku konsumenckim pojawia się coraz więcej produktów a nowe modele zastępują stare, które wbrew najszczerszych chęci (a czasem i celowych zabiegów) producentów wciąż się do czegoś nadają. Za wzrostem rynku sprzedaży detalicznej idzie wzrost rynku rzeczy używanych, wykorzystywany przede wszystkim przez innych konsumentów (C2C). Czasem trudno jest trafnie oszacować realną wartość używanych przedmiotów, więc model licytacji sprawdza się tu idealnie. Innym źródeł aukcji są okresowe wyprzedaże realizowane przez sklepy dla swoich klientów (B2C). Zamiast oferować konkretne przeceny na wybrany asortyment, po prostu wystawia się ofertę w postaci aukcji od bezpiecznej dla sklepu ceny minimalnej, a czasem nawet i bez niej. Czasami jest to jedyny sposób aby sprzedać produkt który już nie jest nowością, ponieważ dostępny jest już nowszy model. Łączenie oferty w trybie „kup teraz” oraz klasycznej licytacji to wciąż ciekawa alternatywa marketingowa.

Licytacje są wręcz oczekiwane w handlu bezpośrednio miedzy firmami (B2B). Coraz popularniejsza platforma aleo.pl pozwala na wystawianie aukcji oraz licytacje dla kontrahentów w czasie rzeczywistym łącznie z możliwością czatowania ze sprzedawcą, aby wynegocjować konkretne warunki transakcji. Coraz popularniejszy jest model automatycznej sprzedaży powierzchni reklamowej (RTB – Real-Time-Bidding) w którym wygrywa reklama od sprzedawcy, który zaoferował najwyższą kwotę za jej emisję. Każde kolejne wejście użytkownika na stronę portalu, który bierze udział w handlu powierzchni reklamowej to nowa automatyczna licytacja. Jest to zdecydowanie inne podejście niż proponowane w Google AdWords, gdzie sprzedawca podaje górna cenę jaką jest gotowy zapłacić za kliknięcie, i tyle rzeczywiście płaci.

Czego jeszcze brakuje na rynku?

Podczas zakupów na platformach handlowych odczuwalny jest brak możliwości otrzymania jednej przesyłki przy zakupie u kilku różnych sprzedawców. W tej chwili z każdym z nich należy się rozliczyć osobno i wybrać sposób dostawy. Każdemu też musimy osobno zapłacić za przesyłkę. Idealnym rozwiązaniem byłby jeszcze jeden punkt pośredni pomiędzy sklepami a klientem, gdzie pobierano by przedmioty od sklepów (z ich magazynów) i wysyłano jako jedną przesyłkę do klienta. Teoretycznie takie rozwiązanie byłoby możliwe już dziś, jeśli tylko usługa fulfillmentu zyskałaby na popularności. Usługa tego typu wiąże się jednak z przekazaniem magazynowania, paczkowania i wysyłania towarów do wyspecjalizowanej, zewnętrznej firmy. W efekcie wiele sklepów mogłoby przechowywać towary w tych samych magazynach, co ułatwiłoby realizację koncepcji jednej paczki.

Innym ciekawym pomysłem jest rozwiązanie pozwalające przechowywać historię sprzedawcy ze wszystkich platform sprzedażowych, z jakimi jest zintegrowany. Niezależnie od tego, jakimi kanałami i na jakich portalach oferuje swoje produkty, sklep ma możliwość zaprezentowania swojej oceny końcowej. Dzięki temu unikano by sytuacji, gdzie trudno jest zacząć sprzedawać na nowej platformie tylko, dlatego, że nie ma jeszcze na niej żadnych opinii. Byłoby to także bezpieczniejsze dla kupujących, którzy mieliby dostęp do informacji dotyczących funkcjonowania sklepu. Sklep z kolei mógłby obsługiwać swoich klientów na całym e-rynku, a nie tylko pod wybranym loginem na konkretnej platformie sprzedażowej.

Autorem artykułu jest Piotr Oracz, założyciel i współpomysłodawca portalu Loopa.eu oraz dyrektor ds. rozwoju w Intellive.

Firma Intellive działa od 2011 roku. Specjalizuje się w dostarczaniu rozwiązań pozwalających w wydajny sposób analizować duże wolumeny danych oraz wyciągać wnioski, które pomagają w prowadzeniu e-biznesu.