Christophe Dubus, dyrektor generalny Leroy Merlin
Christophe Dubus, dyrektor generalny Leroy Merlin

Francuska sieć sklepów budowlano-dekoratorskich Leroy Merlin planuje kolejne inwestycje na polskim rynku. O szczegółach ekspansji redakcji Retailnet opowiada Christophe Dubus, dyrektor generalny Leroy Merlin Polska sp. z o.o.

Czy Leroy Merlin planuje nowe inwestycje w Polsce?

– 2 lata temu byłem za tym, żeby wstrzymać ekspansję sklepów stacjonarnych i lepiej przyjrzeć się i skupić na rynku internetowym. Zastanawialiśmy się, jaki jest sens otwierania przykładowo 4. sklepu w Poznaniu, zamiast rozwijać sprzedaż internetową. Dostaliśmy wówczas informacje o tym, że jedna z firm w naszej branży plajtuje i zmieniliśmy nieco strategię. Rocznie planujemy otwieranie 2–3 sklepów. W tym roku otworzyliśmy 2 nowe placówki – w Płocku i Lublinie w CH Atrium Felicity. Na ten rok to wszystko.

Jakich lokalizacji poszukuje Leroy Merlin?

– Interesują nas przede wszystkim miasta, w których nie jesteśmy jeszcze obecni, i miasta, w których naszym zdaniem mamy jeszcze potencjał rozwoju. Takim miastem jest np. Wrocław. Chcemy także być obecni wszędzie tam, gdzie możemy połączyć wszystkie kanały sprzedaży, czyli sprzedaż online ze sklepami stacjonarnymi. Jesteśmy bardzo otwarci na polski rynek. To rynek bardzo zróżnicowany, w którym są i mniejsze miasta, i skupiska wielkich aglomeracji. W Polsce mamy też mnogość formatów, co także daje nam szerokie spektrum działania. Sklepy Leroy Merlin mają wiele formatów. Otwieramy zarówno sklepy własne, jak i we współpracy i w sąsiedztwie z Auchan, jak np. w Piasecznie, ale jesteśmy obecni także w centrach i galeriach handlowych – warszawskiej Arkadii, krakowskiej Bonarce czy łódzkiej Manufakturze.

Leroy Merlin zmienił ostatnio format swoich sklepów. Pierwszy i flagowy sklep w nowym koncepcie działa w CH Atrium Felicity w Lublinie. Czym wyróżnia się ten format i czy będzie więcej sklepów tego typu?

– Jesteśmy na etapie testów nowego formatu, który tam wprowadziliśmy. Chcemy zobaczyć, jak klient zachowuje się w naszym sklepie, czy jest zadowolony i czy nowy format spełnia jego oczekiwania. Na dalszym etapie sprawdzimy, jak klient reaguje na zmiany. Z naszych obserwacji salonu w Atrium Felicity wynika, że koncept dobrze się przyjął. Sklep jest bardzo ekologiczny, bardzo dużo rzeczy jest wykonanych z materiałów naturalnych. Staramy się, by wszystkie nasze sklepy były showroomami, czyli miejscami, gdzie nasi klienci szukają inspiracji i pomysłów. Nasze sklepy nie są magazynami, gdzie jest pełno towarów słabej jakości.

Jak ocenia Pan rynek DIY w Polsce?

– Polska jest bardzo solidnym krajem. Fundamenty finansowe na polskim rynku są solidne, nie mamy tu długów i większych problemów. Na polskim rynku rozwijamy się może nieco wolniej niż np. w Hiszpanii, ale w sposób bezpieczniejszy. Mamy sporą konkurencję, ale jestem jednak spokojny o inwestycje i naszą działalność w Polsce.