Patrick Renault, prezes Grupy Muszkieterów
Patrick Renault, prezes Grupy Muszkieterów

Grupa Muszkieterów planuje intensywną ekspansję sklepów Intermarché i Bricomarché. W ciągu najbliższych 5 lat Grupa chce zainwestować w rozwój obu swoich sieci blisko 6 mld złotych. O szczegółach inwestycji rozmawiamy z Patrickiem Renault, prezesem Grupy Muszkieterów w Polsce.

Jakie miasta, miejscowości są na celowniku Grupy?

– Jesteśmy zainteresowani uruchomianiem naszych supermarketów w całej Polsce, szczególnie w miejscowościach powyżej 20 tys. mieszkańców. Nie oznacza to jednak, że nie chcemy otwierać placówek Intermarché i Bricomarché również w mniejszych miejscowościach. Przyświeca nam bowiem zasada bycia jak najbliżej wszystkich społeczności lokalnych. Do 2020 roku planujemy znacznie zintensyfikować nasz rozwój w różnych częściach Polski. Zamierzamy uruchomić 500 nowych punktów sprzedaży Intermarché i Bricomarché. Obecnie działa ich w Polsce 300. Będziemy wzmacniać naszą pozycję w zachodniej Polsce oraz zwiększać naszą obecność w województwach wschodnich i centralnych.

Jak ocenia Pan potencjał handlowy mniejszych miast, które są obecnie na celowniku inwestorów?

– Widzę spory potencjał handlowy miast poniżej 10 tys. mieszkańców. Przykładem może być chociażby Pajęczno, gdzie działa już nasz supermarket Intermarché. Siła nabywcza w takich miejscowościach jest często wysoka, a konkurencja nie tak duża, jak w miastach o większej liczbie mieszkańców. Ponadto mniejsze miasta mają w przyszłości szansę się rozrosnąć. Dlatego można mówić o znacznym potencjale handlowym mniejszych miast.

Czy są już zabezpieczone grunty pod nowe inwestycje – jakie, ile?

– Mamy już zakupione tereny w wielu miejscowościach. Jeszcze w tym roku planujemy otwarcie przynajmniej 20 supermarketów Intermarché oraz 10 sklepów pod szyldem Bricomarché. Jest to jednak nasz plan minimum. Mamy większe ambicje wynikające ze strategii Grupy Muszkieterów – Polska CAP 2020. Wierzymy, że do końca 2014 roku uda nam się uruchomić więcej placówek, niż pierwotnie zakładaliśmy. W tym roku kolejne supermarkety Intermarché otworzymy m.in. w Toruniu, Łodzi, Gdańsku, a także w miejscowościach, w których dotychczas nie byliśmy obecni – np. w Bukownie i Suchej Beskidzkiej. Z kolei placówki Bricomarché rozpoczną swoją działalność w Skierniewicach, Hrubieszowie oraz Starogardzie Gdańskim.

Czy nowe sklepy pojawią się także w centrach handlowych? Jeśli tak, to w jakich? Jakich lokalizacji poszukuje Grupa Muszkieterów?

– Jesteśmy już obecni między innymi w centrach handlowych w Koninie, Lesznie, Pile oraz Zamościu. Oprócz uruchamiania nowych sklepów wolnostojących chcemy także otwierać nasze placówki w centrach handlowych w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców. W drugiej połowie tego roku uruchomimy zarówno supermarket Intermarché, jak i Bricomarché w galerii handlowej Mercredo Center w Piekarach Śląskich.

Jak ocenia Pan potencjał polskich centrów handlowych pod względem planowanej przez Państwa ekspansji? Czy polskie centra handlowe spełniają wymagania Grupy Muszkieterów?

– Z handlowego punktu widzenia polskie centra handlowe jak najbardziej odpowiadają naszym oczekiwaniom. Mają dobre lokalizacje, Polacy lubią robić zakupy w jednym miejscu, a centra handlowe są często dla wielu z nich sposobem na spędzanie wolnego czasu.

Jak ocenia Pan dostępność powierzchni handlowej i formaty dostępne w Polsce – dyskonty, retail parki, galerie i centra handlowe? Jak to wygląda w porównaniu do innych krajów europejskich, w których działa Grupa Muszkieterów?

– W Polsce rynek nie jest jeszcze tak nasycony jak w innych krajach europejskich. Dlatego też tak wiele sieci handlowych szybko i intensywnie się tutaj rozwija. Jako przykład mogę podać Francję. Nad Sekwaną działa ponad 1,8 tys. punktów sprzedaży Intermarché, co oznacza, że nasze supermarkety zlokalizowane są co 17 km. Jeżeli chodzi o markety budowlane, to w przypadku polskich miejscowości do ok. 70 tys. mieszkańców brakuje jeszcze sklepów z szerszym asortymentem produktowym, łączących artykuły budowlane z tymi z zakresu wyposażenia wnętrz. Polski rynek ma zatem jeszcze spory potencjał rozwoju, zarówno jeżeli chodzi o sklepy typu „dom i ogród”, jak i spożywcze. Obserwując rynek, upatruję dużą szansę dla supermarketów, przede wszystkim w ramach franczyzy. Dyskonty nawigują obecnie w kierunku supermarketów, co tylko potwierdza siłę tradycyjnych supermarketów, cieszących się uznaniem klientów, jak również ich rolę w kształtowaniu branży spożywczej. Dodatkowo wielu niezależnych przedsiębiorców, aby zwiększyć szansę przetrwania na rynku, decyduje się na działalność franczyzową pod logo znanej marki – takiej jak Intermarché czy Bricomarché. Szansę na dalszy rozwój w Polsce większych punktów sprzedaży wiążę także z faktem, że duża część Polaków lubi większe sklepy sieciowe, które oferują zdecydowanie obszerniejszy i często tańszy, niż małe sklepy osiedlowe, asortyment produktowy oraz liczne promocje. Większe punkty sprzedaży dają klientom możliwość wyboru z szerszej gamy produktów i zapłacenia mniej. Trzeba jednak pamiętać, że siła nabywcza w Polsce jest stosunkowo niska w porównaniu ze wskaźnikami, jakie notuje się np. we Francji.

Jakie koncepty handlowe nieobecne jeszcze na polskim rynku mają szansę powodzenia na polskim rynku? Czy jakiś Państwa format obecny na innych rynkach mógłby pojawić się na polskim rynku? Czy są takie plany?

– Pracujemy obecnie nad ulepszeniem istniejących formatów naszych sklepów, tak aby jak najlepiej odpowiadać na oczekiwania klientów. Naszą intencją jest ciągłe dopracowywanie sprawdzonych konceptów Intermarché i Bricomarché. W planach mamy jednak także wprowadzanie nowych rozwiązań, w tym uruchomienie sklepu internetowego Intermarché.

Jakie są zalety i wady prowadzenia działalności handlowej w obiekcie własnym i wynajmowanym?

– Kiedy jesteśmy właścicielem nieruchomości, kontrolujemy koszty budowy oraz mamy większą elastyczność w momencie, kiedy chcemy zmienić lokalizację. Jednak w zamian za to na realizację inwestycji potrzebne są większe środki finansowe. Obecnie właśnie taką formę inwestycji preferuje Grupa Muszkieterów. W przypadku, kiedy jesteśmy najemcami, nie musimy inwestować w nieruchomość, to oznacza że nie potrzebujemy finansowania, jednak wiążemy się z właścicielem nieruchomości na czas określony stosowną umową, której postanowienia mamy obowiązek spełniać, a to daje nam mniejszą elastyczność w momencie, kiedy chcielibyśmy zmienić lokalizację. Jakkolwiek by nie było, jesteśmy otwarci na każdą propozycję pochodzącą od deweloperów nieruchomości handlowych.

Podczas ostatniej konferencji prasowej mówił Pan, że GM nie wyklucza przejęć innych sieci. O jakich sieciach jest mowa? Czy są już prowadzone rozmowy w tej sprawie?

– Oczywiście, jeśli nadarzy się odpowiednia okazja, będziemy wzmacniać nasz rozwój także poprzez przejęcia działających już w Polsce placówek innych sieci. Jesteśmy zainteresowani podejmowaniem aktywności, które pozwolą osiągnąć nasze cele strategiczne wynikające z polityki Polska CAP 2020, czyli 800 supermarketów obu sieci oraz 16 mld obrotów w 2020 roku.

GM planuje wprowadzenie nowego formatu sklepów. Czy może Pan zdradzić redakcji Retailnet więcej szczegółów dotyczących tego formatu?

– Obecnie analizujemy różne formaty sklepów. Na tym etapie jest jednak jeszcze za wcześnie, aby mówić o szczegółach. Tak jak wspomniałem, w najbliższym czasie będziemy koncentrować się przede wszystkim na ulepszaniu aktualnych formatów oraz już istniejących placówek Intermarché i Bricomarché.

W połowie ubiegłego roku GM zapowiadała powstanie pierwszego parku handlowego w Ostrowie Wielkopolskim. Czy będzie więcej tego typu inwestycji? Czy to nowy pomysł GM na ekspansję w Polsce?

– Rzeczywiście, jesteśmy w trakcie prac na realizacją projektu pierwszego parku handlowego Muszkieterów w Ostrowie Wielkopolskim. Jeśli jednak chodzi o główny nurt naszego rozwoju i ekspansji, to będziemy stawiać przede wszystkich na tzw. Rynki Muszkieterów, grupujące obok siebie supermarkety Intermarché i Bricomarché, a także stacje paliw pod logo pierwszej sieci i myjnie samochodowe. Rynki Muszkieterów będą trzonem naszych inwestycji w Polsce. Oferują one bowiem klientom szeroką i atrakcyjną ofertę, zróżnicowaną pod kątem produktowym i cenowym. Takie Rynki Muszkieterów działają już w kilkudziesięciu polskich miastach. Będziemy tworzyć je w kolejnych.

W ciągu najbliższych 5 lat Muszkieterowie chcą zainwestować w rozwój obu swoich sieci blisko 6 mld złotych. Z jakich środków zostaną zrealizowane inwestycje?

– Mamy zapewnione finansowanie ze spółek Centralnych Grupy Muszkieterów. Władze europejskich struktur Grupy zdają sobie sprawę z ogromnego potencjału Polski, a tym samym dużych możliwości dalszego rozwoju sieci Intermarché i Bricomarché. Jeżeli zrealizujemy nasze plany, to oczywiście przełoży się to na wzrost obrotów Grupy Muszkieterów, które według naszych założeń w 2020 roku mają szansę osiągnąć poziom 16 mld złotych. Dlatego Grupa Muszkieterów chce inwestować w polski rynek, traktując go jako jeden z kluczowych w Europie.